Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2015. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2015. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 kwietnia 2015

BingoSpa Migdałowe masło Shea do ciała

Witajcie Kochane! 





Dzisiaj chciałam Wam przedstawić masło do ciała od BingoSpa. 


Opis producenta:

Delikatne Shea Body Butter Almonds BingoSpa do ciała o zapachu olejku migdałowego. 
Niezwykłe bogactwo odżywczych substancji, witamin i antyutleniaczy zawartych w mieszaninie masła Shea i masła kakaowego -  sprawia, że skóra jest intensywnie odżywiona, nawilżona i zrelaksowana. Naturalne antyoksydanty chronią skórę przed działaniem wolnych rodników.

Masło Shea i masło kakaowe są biozgodne ze skórą, co oznacza, że są w pełni tolerowane przez skórę i nie powodują uczuleń.  Wszystkie składniki odżywcze są błyskawicznie wchłaniane.  Shea Body Butter Almonds BingoSpa intensywnie nawilża i ujędrnia, wyrównuje koloryt skóry. Efekt wygładzenia i miękkości skóry zauważalny już po pierwszym zastosowaniu. Delikatna konsystencja Shea Body Butter Almonds BingoSpa  nasyca skórę odżywczymi składnikami. Odżywiona i zregenerowana skóra staje się miękka, nawilżone i pełna promiennego blasku.

Skład: 



Cena/Pojemność:

24zł / 250g





Moja opinia: 

Kosmetyk dostajemy w klasycznym plastikowym opakowaniu. Tak jak w przypadku maseczki drożdżowej, również z BingoSpa, o której pisałam TUTAJ  jestem zadowolona, ponieważ całość kosmetyku wydostaniemy do końca. 
Zapach masła jest bardzo intensywny. W zależności kto co lubi. Mi z początku przeszkadzał, jednak teraz zaczyna mi pasować. Bardzo wyczuwalne są słodkie migdały.Jednak ten zapach nie utrzymuje się długo. Średnio tak około trzech godzin.
Konsystencję ma dość typową jak dla takich produktów. Jest dość zbita, gęsta, a jednocześnie delikatna. Bardzo dobrze się rozprowadza po ciele i szybko wchłania. Nie zostawia tłustego filmu na skórze, a efekt nawilżenia utrzymuje się dość długo. Po zimie mam przesuszoną skórę, więc moje wymagania co do produktów wzrosły. Ale ten kosmetyk daje radę i jestem z niego zadowolona. 
Skóra rzeczywiście jest nawilżona już od pierwszego użycia ale czy ujędrniona? Hmm szczerze mówiąc nie wiem, ponieważ uważam, że sam kosmetyk nie da rady sobie z ujędrnieniem. Ja stosuję kosmetyki ujędrniające, masaż bańkami chińskimi, ćwiczę i jem zdrowo więc moja skóra jest w nie najgorszym stanie. Natomiast czy ten produkt sam poradzi sobie z ujędrnieniem? Chyba nie. Ale jako dodatek jest na prawdę w porządku. 
Masełko jest bardzo wydajne, więc nawet przy codziennym stosowaniu wystarczy nam na długi czas. 
Minusów nie zauważyłam. No chyba, że ten zapach, który nie każdemu się spodoba. Ale poza tym na prawdę produkt polecam do wypróbowania.



A czyja go kupię ponownie? Ten zapach może nie, ale chętnie wypróbuję inne warianty zapachowe.

 UWAGA! FAKT, IŻ DOSTAŁAM PRODUKT OD FIRMY, NIE WPŁYNĘŁO TO NA MOJĄ RECENZJĘ

Do następnego,


sobota, 11 kwietnia 2015

Kącik Ślubny #3 Jaką datę ślubu wybrać?


Witajcie Kochane! 






Po długiej przerwie znów wraca seria postów dotycząca przygotowań ślubnych. 

Dzisiaj przygotowałam dla Was poradnik o tym, jak wybrać datę Naszego Wielkiego Dnia. 


Wybierając datę swojego ślubu wiele Przyszłych Par Młodych kieruje się najróżniejszymi czynnikami, takimi jak np. przesady, rocznice, święta, wakacje, pora roku, czy po prostu wolny termin na naszej wymarzonej sali weselnej.



Ślub wiosną
Wiosna jest najbardziej romantyczną porą roku, więc nie powinna być unikana przez pary młode. Wszystko bowiem w niej podkreśla nastrój miłości. Pierwszym plusem wyboru wiosny jest kwestia finansowa. Ceny są bardziej przystępne, jest większa dostępność lokali weselnych i innych usług. 
Kolejnym plusem jest pogoda. W tym czasie nie grozi nam upał, mróz, burza czy śnieg.
 Maj jest najpiękniejszym miesiącem w roku tak jak i kwiecień, który jest niedoceniany. a przecież w tych miesiącach wszystko rozkwita, zazielenia się, jest świeże po zimie. 
Minusami wiosny może być fakt, że w tych miesiącach nie ma przysłowiowej literki "r", może zdarzyć się tak, ze będzie chłodno. Dzieci nie będą mogły bawić się w ogrodzie. Minusem może być też fakt, że wiosną nasilają się alergie, na którą mogą cierpieć goście lub para młoda.



Ślub latem
Dlaczego latem? Jest wiele plusów, Jednak ja napisze o kilku.
 Bo lato jest piękne i bajeczne. Bo wtedy jest ciepło i słonecznie.Duża ilość słońca optymistycznie nastraja, ciepłe powietrze relaksuje, rozwinięta przyroda daje wiele przyjemności. Wszystkie te zalety tworzą przyjemną dla wszystkich atmosferę spotkania podczas wesela.
Zaletą jest również fakt, że w ciepłe dni Panna Młoda nie musi zakrywać swojej pięknej sukni pod okryciem wierzchnim. Ponadto Para Młoda i goście nie będą marznąć pod kościołem podczas życzeń.
Minusami ślubu latem są zapewne wyższe koszty imprezy. Jest to popularna pora roku wybierana przez Pary Młode więc musimy z większym wyprzedzeniem organizować wesele.
Pogoda latem może się gwałtownie zmienić w ciągu jednego dnia. W każdej chwili może rozpętać się burza, która może zniszczyć kreacje ślubne, fryzury czy makijaże. Upalne dni też nie są łatwe.
Ostatnim minusem jaki przychodzi mi teraz do głowy to owady, których czasem może być wiele.
Trzeba więc uważać, aby nie zostać ukąszonym.




Ślub jesienią  
Jesień bywa złota, słona, ciepła ale też i chłodna. Jesień jest na prawdę romantyczną porą roku. Złocą się drzewa, rozgrzana po lecie ziemia odpoczywa. O tej porze roku nie ma gwałtownych zmian pogody, więc łatwiej nam zaplanować kreacje. Raczej już nie zaskoczą nas burze czy upały, jak latem.
Oczywiście zdarzają się ciepłe i przyjemne dni ale może też się zdarzyć brzydka deszczowa pogoda. Łatwo więc o przeziębienia.
Planując zatem ślub jesienią musimy przede wszystkim zadbać o siebie i Przyszłego Męża.
Troska o zdrowie, wysypianie się, zdrowa dieta pozwoli ustrzec nas przed chorobą i będzie mieć to wpływ również na nasz wygląd.
Minusem ślubu jesienią jest fakt, że w te dni bywa już chłodno, a wieczory bywają na prawdę chłodne.
W związku z tym przyjęcie weselne wymaga przytulnej sali i odpowiedniego wyboru menu.


Ślub zimą

Ślub zimą? Czemu nie. Zima mimo, że nie ma wielu zwolenników jest piękna, bajeczna i bardzo praktyczna. Zima ceny są bardzo przystępne, łatwiej o termin. Pod względem wyboru ubioru, pogoda jest stuprocentowo pewna- będzie po prostu zimno.
Kolejnymi zaletami są prześliczne widoki, gdy zima jest śnieżna. Śnieg i kryształki lodu potrafią zmienić najbanalniejszy krajobraz w widok jak z bajki. A gdy nastanie słoneczna pogoda, mamy wrażenie, że nie ma nic piękniejszego. W takim wypadku nie trzeba szukać specjalnych miejsc do sesji zdjęciowej
Pogoda zima wydaje się być jednocześnie zaleta jak i wada. Z jednej strony suknia Panny Młodej jest zdecydowanie łatwiejsza do noszenia w porze chłodnej, niż w gorące dni, gdy każde ubranie nazbyt nas grzeje. Z drugiej strony nie każdy lubi siarczyste mrozy i kolejne warstwy ubrań na sobie.
Złą stroną zimy jest również krótszy dzień, gdy już po 15 zaczyna się ściemniać, a także utrudnienia na drogach spowodowane pogodą, np bardzo śliskie drogi, czy zamarzające klamki w samochodach.
Ponadto osobiście nie wyobrażam sobie przyjmować życzeń pod kościołem na mrozie ;)



Popularne daty ślubów:

* Wielkanoc
*Boże Narodzenie
*Sylwester
*Rocznica ślubu rodziców
*Rocznica Państwa Młodych, np rocznica pierwszej randki, pierwszego pocałunku
*Urodziny 
*Imieniny
*Długi weekend 


Jaką zatem wybrać datę ślubu?
 Na to pytanie nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi.  Każda Para Młoda jest inna i dla każdej co innego może mieć znaczenie. 
Są takie pary, które swój Wielki Dzień planują z dwu a nawet trzy letnim wyprzedzeniem. 
Jest to o tyle lepsze, ze wszystko możemy zorganizować tak jak chcemy i możemy wybrać to, co nam pasuje, a nie to co zostało.
Ja osobiście wolę porę letnią, więc Mój Wielki Dzień odbędzie się w lipcu :) 
 A Wy kiedy planujecie Swój Dzień? A może jesteście już szczęśliwymi żonami?
Pochwalcie się swoimi datami i napiszcie czym kierowałyście się przy wyborze daty :) 
 Do następnego, 

piątek, 10 kwietnia 2015

BingoSpa Maska do twarzy z ekstraktem z drożdży piwnych i kolagenem


Witajcie Kochane! 




Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję kosmetyku BingoSpa. A jest nim maseczka do twarzy dla cery tłustej z ekstraktem z drożdży piwnych z kolagenem. 



Opis producenta: 

Maska przeznaczona do pielęgnacji skóry z rozszerzonymi porami i skłonnością do przetłuszczania się. Zawiera ekstrakt z drożdży piwnych. Wśród substancji aktywnych drożdży znajdują się witaminy, głównie z grupy B: tiamina (B1), ryboflawina(B2), kwas pantotenowy (B5) i pirydoksyna(B6) proteiny, głównie te o niskiej masie cząsteczkowej, peptydy i wolne aminokwasy ze szczególnym podkreśleniem kwasu glutaminowego, lizyny, alaniny, glicyny, metioniny i cystyny, oligoelementy, enzymy, taniny.
Obecność polarnych aminokwasów takich jak kwas glutaminowy i lizyna sprawiają, że drożdże dostarczają skórze szeroką gamę substancji niezbędnych dla jej odnowy komórkowej.
Kompleks witamin grupy B poprawia metabolizm i uczestniczy w mechanizmie oddychania komórkowego. W ramach tego kompleksu, na szczególna uwagę zasługuje pirydoksyna (B6), witamina o udowodnionym działaniu przeciwłojotokowym, przywracającą prawidłowe funkcjonowanie gruczołów łojowych skóry.



Skład: 



Cena/ Pojemność: 

 10zl/ 120g 


Moja opinia: 

Maseczka znajduje się w plastikowym przezroczystym słoiczku. Opakowanie według mnie jest bardzo dobre, ponieważ bez problemu wydobędziemy kosmetyk i możemy go zużyć do końca. 
Zapach maseczki nie należy do najprzyjemniejszych ale z czasem można się do niego choć trochę przyzwyczaić. Bardzo wyczuwalny jest zapach drożdży. 
Maska ma gęstą żelową konsystencję o lekko żółtym zabarwieniu.  Jest bardzo wydajna. Wystarczy niewielka ilość aby nałożyć na twarz. Ja również nakładam odrobinę na szyję. 
Producent zaleca aby stosować ją 2-3 razy w tygodniu. Ja jednak stosuje ja 2 razy w tygodniu. 
Mimo, że w opakowaniu maseczka ma delikatny żółty kolor, na twarzy staje się bezbarwna i dość szybko zasycha. Po 15 minutach zmycie jej jest bardzo łatwe. 
Jaki efekt daje maska? 
Po jej użyciu twarz przede wszystkim jest oczyszczona, uspokojona. Skóra jest delikatna, miękka i gładka w dotyku. A przede wszystkim jest matowa. Co dla posiadaczek cer tłustych jest bardzo ważne. Maseczka również zmniejsza rozszerzone pory. Jednak nie jest to efekt WOW. 
Mimo zawartości alkoholu nie wysusza skóry ani jej nie podrażnia. Efekt zmatowionej cery wydłuża się przy regularnym stosowaniu kosmetyku. 

Z maski jestem bardzo zadowolona i z pewnością zakupię kolejne opakowanie jeśli to mi się skończy. Polecam również ją wszystkim posiadaczkom cer tłustych i mieszanych. Na pewno będziecie z niej zadowolone. 



UWAGA! FAKT, IŻ DOSTAŁAM PRODUKT OD FIRMY, NIE WPŁYNĘŁO TO NA MOJĄ RECENZJĘ!

 Macie ta maseczkę? Co o niej myślicie? 

Do następnego, 




piątek, 3 kwietnia 2015

BingoSpa Serum Kolagenowe



Witajcie Kochane!








Dziś przygotowałam dla Was recenzję kosmetyku BingoSpa. Jest nim Serum Kolagenowe na uda, pośladki i brzuch. 

Opis producenta:

Serum kolagenowe BingoSpa zawierające wysokowartościowe, naturalne składniki aktywne skutecznie zmniejszające objawy cellulitu na brzuchu, udach i pośladkach.

Kolagen - regeneruje i przywraca sprężystość wnikając w najgłębsze warstwy skóry, wygładza skórę i poprawia jej pigmentację,

Masło Shea zawiera naturalne tokoferole i kwasy tłuszczowe: palmitynowy, stearynowy, oleinowy, linolowy  oraz naturalne filtry UV o działaniu zmiękczającym, wygładzającym skórę. Dzięki właściwościom odbudowy i regeneracji komórek lipidowych masło Shea poprawia jej jędrność i elastyczność, chroni przed szkodliwym wpływem środowiska oraz neutralizuje wolne rodniki, opóźniając starzenie się skóry

L-karnityna – wzmacnia spalanie tłuszczów i zapobiega ich odkładaniu się. Przyspiesza regenerację skóry.

Zielona herbata - pobudza mikrocyrkulację krwi i limfy, ułatwia eliminację toksyn.





Sklad:

 

Cena/Pojemność:

16zł/ 280g 

Moja opinia: 

Serum dostałam od marki BingoSpa do przetestowania początkiem lutego. Od tamtej pory go używam i mam już pewną opinię o nim, którą chciałabym się z Wami podzielić.
Kosmetyk zamknięty jest w przezroczystej białej buteleczce z pompką, która działa bez żadnych zarzutów. Plusem jest fakt, ze przez przezroczyste opakowanie widzimy ilość kosmetyku, jaka nam została. W związku z tym za opakowanie daje wielki plus.
Zapach ma bardzo intensywny, który na ciele utrzymuje się dość długo. Dla niektórych może być meczący. Mi jednak nie przeszkadza. Bardzo mocno jest wyczuwalna herbata zielona. 
Kosmetyk ma lekką konsystencje, dzięki której bardzo dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. Wystarczy jedna pompka na brzuch i kolejno na poszczególne partie ciała więc kosmetyk jest bardzo wydajny. Używam go od połowy lutego i zużyłam dopiero połowę opakowania.
Co do działania to mam mieszane uczucia.
Serum co prawda bardzo ładnie nawilża skórę. Sprawia, że jest ona miękka i delikatna w dotyku, wygładzona, bardziej jędrna. Co do jego działania na cellulit niestety nie jestem w stanie Wam powiedzieć, ponieważ stosuję zabiegi body wrappingu, ćwiczę i staram się jeść zdrowo. I to pomaga mi w walce z cellulitem.





Podsumowując, myślę, że warto wypróbować ten kosmetyk, ponieważ bardzo dobrze nawilża skórę, ujędrnia ją i wygładza. Moim zdaniem w połączeniu z ćwiczeniami i zdrowym odżywianiem pomoże Wam w walce z cellulitem.

UWAGA! FAKT, IZ DOSTAŁAM PRODUKT OD FIRMY, NIE WPŁYNĘŁO TO NA MOJĄ RECENZJĘ!


A Wy miałyście go? Używacie? Co o nim sądzicie? 

Do następnego,