Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecane kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecane kosmetyki. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 lutego 2015

Ulubieńcy 2014 roku #1 Kolorówka


Witajcie Kochane! 






Dzisiaj przyszła pora na moich ulubieńców 2014 roku. Podzieliłam je na dwie części aby post nie był za długi. Teraz przedstawię Wam kosmetyki kolorowe a jutro kosmetyki do pielęgnacji. 


1. Ulubiony podkład 

W 2014 roku najczęściej używałam podkładu Lirene City Matt w odcieniu 203 Jasny. Jest to mój ulubiony fluid już drugi rok. Czasem używam innych ale zawsze wracam do niego. Spisuje się u mnie idealnie. Więcej o nim pisałam TUTAJ 


2. Ulubiony puder 


Również od 2013 roku moim ulubionym pudrem jest puder transparentny z Rimmela Stay Matte w odcieniu 001 Transparent. Gdy tylko mi się skończy, biegnę do drogerii po kolejne opakowanie. Natomiast w 2014 roku poznałam puder z Synergen, który też bardzo polubiłam. Mój jest w odcieniu 04 Natural. Cały czas naprzemiennie używam tych dwóch kosmetyków i zawsze do nich wracam.


3. Ulubiony bronzer



Od dłuższego czasu już używam bronzera z Catrice Sun Glow w odcieniu 010 Light Bronze. Spisuje się u mnie bardzo dobrze i na razie nie szukam innego. Jest matowy, ma ciepły odcień brązu i nie wpada w pomarańcz. Trzeba jednak nauczyć się z nim współpracować, ponieważ można zrobić sobie nim krzywdę, gdyż jest bardzo napigmentowany.


4. Ulubiony róż



Moim ulubionym różem 2014 roku a właściwie końcówki roku jest róż dopasowujący się do pH naszej skóry z Essence. Róż pochodzi z edycji limitowanej Hello Autumn i jest w kolorze 01 Beauti FALL Red. W związku z tym, że róż ma delikatne drobinki rozświetlające, gdy go nakładam, rezygnuję już z rozświetlacza aby uniknąć zbyt dużego błysku.
Efekt jaki daje róż jest dość delikatny, lecz można stopniować i wtedy uzyskamy look bardziej wieczorowy.



5. Ulubiony rozświetlacz



Ulubionym rozświetlaczem jest kosmetyk z Essence, również z serii limitowanej Love Letters w odcieniu 01 Love Poem

Rozświetlacz daje delikatną taflę, która ładnie prezentuje się w świetle dziennym. Pięknie odbija się w słońcu. Trzyma się na twarzy przez cały dzień, nie migruje po policzkach. Szkoda tylko, że to seria limitowana i jak mi się skończy będę musiała poszukać czegoś innego.


6. Ulubiony kosmetyk do brwi



Zdecydowanie ulubionym kosmetykiem do brwi jest zestaw z Essence. Niestety również jest to seria limitowana. Zestaw także pochodzi z serii Hello Autumn. Jest w kolorze 02 Walk in the Park. Z tego zestawu używam jaśniejszego cienia. Jest on idealny do moich brwi. Ładnie je wypełnia i utrzymuje się cały dzień.


7. Ulubione cienie do powiek



w 2014 roku używałam paletki z Lovely Nude Make Up Kit, o której pisałam TUTAJ  Jest to zestaw cieni idealnych do makijaży dziennych jak i wieczorowych. Bardzo często do niej sięgam.



Natomiast pod koniec 2014 roku było głośno o paletkach cieni z My Secret więc postanowiłam sobie ją sprawić i nie żałuję. Paletka również zawiera neutralne kolory, którymi możemy stworzyć dzienne makijaże.


8. Ulubione kosmetyki do ust



Jeśli chodzi o pielęgnacje ust to używam masełek z Nivea. Towarzyszą mi wszędzie i jak do tej pory nie znalazłam nic lepszego. Natomiast jeśli chodzi o pomadki mam 4 ulubione.
Od lewej:
* Rimmel 070 Airy Fairy- kultowa już pomadka i chyba nie muszę nikomu ją przedstawiać
* Essence Longlasting 10 Cotton Candy- ładny, czysty różowy kolor
* Rimmel Lasting Finish Matte Lipstick by Kate Moss 101- bardzo jasny, cukierkowy odcień różu
* Kobo Fashion Colour 108 Fuchsia- dość intensywny odcień idealny na sezon wiosna/lato

Wszystkie te pomadki są bardzo wydajne, długo utrzymują się na ustach, zjadają się równomiernie.

9. Ulubiony tusz do rzęs



Rok 2014 był rokiem testów nowych tuszy do rzęs. Przetestowałam ich kilka jednak zawsze wracałam do bardzo taniego tuszu Lovely Curling Pump Up Mascara. O tym kosmetyku wspominałam już TUTAJ . Jeśli jesteście ciekawe, zapraszam do poczytania na jego temat.

10. Ulubione perfumy



W okolicach września zakupiłam nowe perfumy, które stały się moimi ulubionymi. Jednak staram się je oszczędzać i używam je tylko na specjalne okazje.
A mowa tutaj o Versace Bright Crystal oraz Gabriela Sabatini Ocean Sun.
Są to zapachy raczej wiosenno-letnie. Jednak ja na imprezę sylwestrową i w czasie pobytu w Zakopanem używałam je naprzemiennie. Teraz na co dzień używam C-Thru.



11. Kosmetyk do zadań specjalnych



Kosmetykiem, który często mnie ratował jest kremowy kamuflaż z Catrice w odcieniu 010 Ivory.
Ma bardzo dobre krycie. Świetnie współgra z podkładami jakie używam. Nie roluje się, nie wchodzi w pory. W dodatku jest bardzo tani. I czego tu chcieć więcej?



To już byłby koniec moich ulubionych kosmetyków kolorowych 2014 roku. 
A jakie kosmetyki Wam się sprawdziły? A może odkryłyście coś nowego, które warte jest przetestowania? Chętnie się dowiem.
 Tak jak wspomniałam zapraszam Was jutro na ulubieńców pielęgnacyjnych a tym czasem życzę miłego dnia :)

Do następnego,


piątek, 3 października 2014

Profesjonalna mikrodermabrazja od Mariona

 
 



Witajcie Kochane!

 
 
Dzisiaj przyszła pora na recenzję Profesjonalnej Mikrodermabrazji od Mariona.
 
 
 
 
 
Od producenta:
 
Kompleksowy zabieg oczyszczający, nawilżający i odżywiający skórę twarzy. Idealny do cery tłustej i mieszanej.
 
 
Kosmetyk otrzymujemy w małej saszetce, podzielonej na trzy częsci:
* peeling
* serum
*maska
 
 
 
 
Peeling zawiera mikrokryształki diamentu oraz tlenku glinu, które skutecznie usuwają martwy naskórek. Nie powoduje żadnych podrażnień ani pieczenia.
Skóra po nim jest ładnie oczyszczona, delikatna i gładka w dotyku.
 
Serum zawiera kompleks nawilżający oraz alantoninę, które łagodzą zaczerwienienia i podrażnienia skóry. Serum ma konsystencję gęstego bezbarwnego żelu, po którym skóra nie jest lepka.
Szybko się wchłania i nie powoduje uczucia ściągnięcia. Delikatnie matuje.
 
Maska ma delikatną kremową konsystencję i biały kolor. Bez problemu rozprowadza się po skórze, szybko się wchłania, nie powodując pieczenia i efektu ściągnięcia skóry.
 
 
 
 
Wszystkie trzy części pięknie pachną, co dodatkowo umila przebieg zabiegu.
Zapach kojarzy mi się z perfumami, ale niestety nie jestem w stanie sobie przypomnieć teraz z jakimi.
Skóra twarzy po zastosowaniu wszystkich trzech kroków jest oczyszczona, nawilżona i delikatna w dotyku. Twarz wygląda świeżo, promiennie i jest idealnie przygotowana pod makijaż.
Z efektów jestem bardzo zadowolona dlatego stosuję ten zabieg regularnie.
Dodatkowym plusem jest cena. Jednorazowy zabieg to cena około 3zł.
Miałyście? Stosowałyście? Jakie są Wasze opinie?
 
Do następnego,
 
 
 
 
 



środa, 13 sierpnia 2014

Lirene Płyn Micelarny. Recenzja

 
 

Witajcie!

 
 
Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję płynu micelarnego z Lirene.
A więc, żeby nie przedłużać chętnych zapraszam do recenzji poniżej.
 
 
 
 
Kiedy skończył mi się zapas płynu micelarnego z Biedronki BeBeauty postanowiłam wypróbować coś nowego. Wybór padł na płyn Garniera, który na razie czeka w kolejce. A jako pierwszy używam właśnie płynu z Lirene. Póki co, jestem z niego zadowolona.
 
 
 
 
 
OD PRODUCENTA:
 
Płyn micelarny efektywnie usuwa wszelkie zanieczyszczenia oraz komfortowo nawilża, dzięki czemu doskonale zastępuje mleczko i inne preparaty do demakijażu w codziennej pielęgnacji. Lekka, nietłusta konsystencja płynu idealnie odświeża skórę, łagodzi podrażnienia i tonizuje.
Produkt objęty jest Dermoprogramem Lirene opracowanym przez Ekspertów Laboratorium Naukowego Lirene. Przebadano dermatologicznie.
 
 
SKŁAD:
 
Skład: Aqua, Glycerin, Poloxamer 188, Propylene Glycol, Panthenol, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Malpighia Punicifolia (Acerola) Fruit Extract, BHT, Mel, Polyaminopropyl Biguanine, Parfum.
 
 
CENA:
 
Około 12zł za 200ml
 
 
MOJA OPINIA:
 
Szata graficzna buteleczki jest delikatna, kolorystyka świetnie dobrana. Opakowanie otwiera się bez żadnych problemów. Z tego powodu ja nie zabieram go ze sobą nigdzie, ponieważ boję się, że płyn się wyleje. W podróż zawieram Biodermę, ale o niej innym razem.
Płyn ma delikatny zapach, który mnie osobiście nie przeszkadza.
Produkt jest bardzo wydajny. Potrzeba niewielką ilość na wacik, aby zmyć makijaż.
Ja zmywam nim zarówno oczy jak i całą twarz. Nie podrażnił mnie ani nie wywołał żadnej reakcji alergicznej. Z czego jestem bardzo zadowolona.
Kosmetyk szybko się wchłania nie pozostawiając lepkiej warstwy na skórze.
Dobrze zmywa wszystkie kosmetyki kolorowe. Nie ma problemu nawet z żelowym eyelinerem z Essence.
Jego kolejnym plusem jest fakt, iż nie czuć w nim alkoholu. Co dla mnie jest bardzo ważne bo ostatnio moje oczy zrobiły się wrażliwe i nie mogę używać toniku z Nivea, ponieważ zaraz po nim łzawią mi oczy.
Kosmetyk warty wypróbowania, zwłaszcza dla osób z wrażliwymi oczami i podrażnioną skórą.
Nie szczypie i nie piecze w miejscach gdzie skóra jest podrażniona czy zraniona.
 
A Wy miałyście go? Co o nim sądzicie?
 
 

wtorek, 14 stycznia 2014

Produkty Essence do twarzy i paznokci. Czy warto kupić?

 
 

Hejka!

 
 
 
 
 
Dzisiaj chciałabym Wam napisać kilka słów o kosmetykach Essence do twarzy i paznokci.
Jest to druga część postu o kosmetykach tej marki. Pierwszą część możescie przeczytać TUTAJ.  
 
 
Na pierwszy strzał pójdą kosmetyki do twarzy. Mam ich tylko trzy. Ale za to używam ich bardzo często.
 

 
 
 
Mam tylko jeden róż z Essence. Pochodzi on z serii Silky Touch Blush. Mój jest w odcieniu 30 Secret It-Girl.
Róż jest bardzo tani i wydajny. Nie można sobie zrobić nim krzywdy, mimo że jest dobrze napigmentowany. Super współgra zarówno z moimi podkładami i pudrami jak i z pędzelkiem do różu, o którym wspominałam we wcześniejszym poście o kosmetykach Essence.
Co do trwałości nie mam zastrzeżeń. Utrzymuje się cały dzień i nie wymaga poprawek. Występuje w czterech odcieniach.
 

 
 
 
Do twarzy posiadam również dwa pudry sypkie. Planuję kupić je w wersji prasowanej, ale dopiero jeśli wykorzystam te.
Puder Fix&Matte Translucent Loose Powder został już wycofany i zastąpili go All About Matt Fixing Loose Powder.
Oba pudry nie różnią się dla mnie niczym. Zarówno jeden jak i drugi świetnie matuje skórę na cały dzień. Jeśli nałożymy odpowiednią ilość produktu, nie wybielimy sobie twarzy. Pudry są bardzo trwałe i wydajne. Na prawdę nie potrzeba wiele produktu aby zmatowić twarz.
 

 

 
 
Do paznokci z tej firmy mam tylko kilka rzeczy. Może w niedługim czasie ta lista się powiększy.
 

 
 
Jedyny top coat jaki posiadam to quick dry właśnie z Essence. Nie mam porównania z innymi, ponieważ nie używałam żadnego innego. Lecz z tego jestem zadowolona. Nabłyszcza paznokcie i przedłuża trwałość lakieru.
 

 
 
Posiadam tylko dwa lakiery. Jeden z serii Nude Glam. Niestety nie znam numerka.
 
 
Drugim lakierem jest lakier z serii Color & Go o numerze 51 Mellow Yellow.

 
Z obydwu lakierów jestem zadowolona. Dają ładny kolor na pazokciach. Wystarczą dwie warstwy aby idealnie pokryć płytkę paznokcia. Są dość wydajne. Jedynym minusem jest trwałość. Lakiery maksymalnie utrzymują się 2 dni.
 
 
Gdy mam ochotę na French Manicure bardzo często sięgam po białą kredkę, którą maluję paznokcie od spodu. Jest to szybszy i wygodniejszy sposób od paseczków i białego lakieru. Nie zawsze mam czas na takie zabawy i nie zawsze mi się chce w to bawić. Użycie paseczków i białego lakieru jest czasochłonne i pracochłonne. A użycie tej kredki pozwala zrobić manicure w 10 minut. Kredka jest twarda, co sprawia, że nie marze się. Ponadto jest bardzo wydajna.
Jeśli chcecie więcej o niej usłyszeć, dajcie znać w komentarzach. Zrobię osobną recenzję. Tylko na razie moje paznokcie wołają o pomstę do nieba ;)
 

 
Ostatnim już produktem do paznokci jest Masło w sztyfcie do pielęgnacji skórek i paznokci.
Masełko bardzo dobrze nawilża i odżywia paznokcie i skórki wokół nich. Zawiera witaminę E, masło Shea, lanoninę i wosk pszczeli. Zapach jest bardzo przyjemny, owocowy.
Kosmetyk jest bardzo wydajny. Ja używam raz dziennie.
 

 
 
 
Na dziś to tyle moich kosmetyków Essence.
Ja jestem z nich zadowolona. Z jednym bardziej, z innych mniej ale polecam tę firmę. Jest stosunkowo tania, a dobra.
 
A Wy jakie macie zdanie o tych kosmetykach? Może miałyście któreś z nich? A może jakieś konkretne polecacie?
Chętnie poczytam.
 
Do następnego, buziaki.
Aga:*
 


środa, 18 grudnia 2013

Produkty Essence do oczu + pędzelki. Czy warto kupić?


Hej Kochane!


 
 
Jako że kosmetyki marki Essence dominują u mnie, postanowiłam dzisiaj napisać o nich i odpowiedzieć na pytanie czy warto je kupić.
 
Produktów tej marki mam dość dużo, więc stwierdziłam, że podzielę ten post na kilka części, aby notka nie była zbyt długa.
Dzisiaj w pierwszej części pojawią się kosmetyki do oczu takie jak mascary, kredki, eyelinery oraz pędzelki.

Najpierw opowiem Wam o kolorówce.


Gdy zaczynałam swoją przygodę z makijażem nie umiałam malować kresek więc postanowiłam, że będę się uczyć je wykonywać kredkami. W związku z tym zakupiłam kredki automatyczne Essence z serii Long Lasting.



Są to bardzo miękkie kredki, którymi nie zrobimy sobei krzywdy.
Ja posiadam 4 kolory: 01 black fever, 05 c'est la vie, 09 cool down oraz 16 coolest chick.
Kredki polecam wszystkim. Tym początkującym jak i zaawansowanym. Mają świetną pigmentację, są trwałe, nie rozmazują się. Potrafią wytrzymać cały dzień w stanie nienaruszonym. Ponadto są bardzo wydajne i tanie. Za 28g produktu zapłacimy około 7zł.

 
 
 
Kolejnymi produktami do oczu jakie posiadam są dwa tusze.

 
Jak widzicie na zdjęciu mam mascary Maximum Length Volume Mascara oraz Maximum Definition Volume Mascara.
Obie mascary bardzo lubię za wydłużenie, pogrubienie i rozczesanie rzęs.
Zarówno jeden jak i drugi tusz mają silikonowe szczoteczki, które uwielbiam do moich cienkich, krótkich i prostych rzęs. Nie osypują się i szybko wysychają dzięki czemu nie odbijają sie na powiekach.
 

 
Ostatnimi już kosmetykami na dziś są dwa eyelinery żelowe.

 
Jeden z nich to 01 Midnight in Paris (czarny) a drugi to 01 Shopping Portobello Road (turkusowy).
Ten turkusowy jest chyba z limitowanki więc nie wiem czy jest nadal dostępny w ofercie Essence.
Oba eyelinery są trwałe, wydajne, wodoodporne. Ciężko je zmyć nawet płynem micelarnym. Po nałożeniu szybko wysychają i są nie do zdarcia. Nie miałam innych żelowych linerów ale z tych jestem bardzo zadowolona więc nie planuje zakupu innych.
Czarny kosztuje około 12zł za 3ml. Ten z limitowanki też kosztował około 10zł a jego pojemność to 3,5g.
 
Poza kosmetykami do oczu chciałabym Wam jeszcze dziś opowiedzieć o pędzelkach, które nabyłam.
 

 
Mam jeden pędzelek do twarzy, którym nakładam róż i bronzer. Włosie jest miękkie i ścięte do ukosa, co ułatwia nakładanie kosmetyków. Włosie nie wypada, nie zmienia kształtu po kąpieli. Jak za cenę 11zł jest to bardzo dobry pędzelek.



Z Essence posiadam jeszcze 3 pędzelki do oczu.

Jednym z nich jest pędzelek do nakładania cieni na całą powiekę


Drugim jest pędzelek do rozcierania cieni

 
Z tych dwóch pędzelków jestem bardzo zadowolona.
Jak możecie zobaczyć na powyższych zdjęciach, włosie nie zmienia swojego kształtu po umyciu i nie wypada. Co tu dużo mówić? Jak za cenę około 10zł pędzle warte zakupu.

Jak z tych pędzelków jestem zadowolona tak do ostatniego mam mieszane uczucia.
A jest nim pędzel do eyelinera żelowego.


Jak widać na zdjęciu włosie strasznie się rozproszyło na wszystkie strony. Co prawda mam ten pędzelek już około roku i używam go bardzo często ale staram się myć go w prawidłowy sposób a mimo to pędzelek stracił swój kształt, co nie podoba mi się. Aczkolwiek nadal można z niego korzystać.


Miałyście któryś z tych produktów? Jak się u Was sprawdziły?
A może macie i polecacie jakiś kosmetyk Essence, którego ja jeszcze nie mam, chętnie wypróbuję.
W następnych postach będę Wam pokazywać pozostałe kosmetyki tej marki.

Do następnego,
Aga:*