Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki pielęgnacyjne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki pielęgnacyjne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Biovax Naturalne Oleje Intensywnie regenerująca maseczka Argan, makadamia i kokos

Witajcie Kochane! 





Odkąd rozjaśniłam włosy, staram się o nie bardziej dbać. Używam różne maski, odżywki czy szampony. Wcześniej wystarczał mi zwykły szampon i jakaś odżywka kupiona na promocji. Teraz jednak moje włosy stały się bardziej wymagające, więc testuję różne kosmetyki i szukam tych idealnych. 
Czy maska Biovax do nich należy?
Zapraszam do dalszej recenzji.




Opis producenta:

 BiovaxŸ Naturalne Oleje Argan Makadamia Kokos to swoista BioOdnowa dla włosów, dzięki którym przejdą one efektowną przemianę. Kompozycja starannie dobranych szlachetnych olejów zapewnia kompleksową rewitalizację i odmłodzenie włosów na całej ich długości.
Kuracja uwalnia naturalne piękno i energię Twoich włosów, przywracając im zmysłowy wygląd oraz utrzymując je w doskonałej formie. Bogata maseczka o aksamitnej konsystencji kryje w sobie całe dobrodziejstwo drogocennych olejów, które przeniknie do włosa w trakcie zabiegu.
Receptura maseczki BiovaxŸ zawiera w swoim składzie 3 naturalne oleje obfitujące w cenne substancje odżywcze gruntownie rewitalizujące zarówno włosy, jak i skórę głowy bez efektu obciążenia:
Olej arganowy (Maroko), dzięki wyjątkowo wysokiej zawartości witaminy E (min. 550mg/l), chroni włosy przed destrukcyjnym działaniem wolnych rodników oraz promieniowaniem UV. Hamuje procesy starzenia. Dodaje włosom blasku, sprężystości, pięknie je wygładza. Olej arganowy w maseczce Biovax jest produktem w 100% organicznym, tłoczonym na zimno, niemodyfikowanym chemiczne. Posiada certyfikat Ecocert.
Olej makadamia (Hawaje) stanowi bogate źródło rzadko występującego w przyrodzie kwasu palmitooleinowego C16:1, harmonijnie funkcjonującego z naturalnymi lipidami skóry. Doskonale odżywia skórę głowy, warunkując prawidłowy wzrost zdrowych włosów.
Olej kokosowy (Indie) wnika do głębokich warstw włókna włosa, gdzie aktywnie hamuje utratę jego składników budulcowych. Wzmacnia strukturę włosów, zapobiegając ich łamliwości. Zapewnia silny i długotrwały efekt nawilżenia.
Efekt na włosach:
- włosy pełne blasku, życia i energii,
- równomierne nawilżenie, wygładzona powierzchnia włosów,
- promienne, lśniące zdrowym blaskiem włosy,
- niezwykła elastyczność i sprężystość,
- zabezpieczona przed promieniowaniem UV struktura włókien.


Skład: 
Aqua, Cetyl Alcohol, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Quaternium-87, Cetrimonium Chloride, Argania Spinosa Kernel Oil, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Betaine, Acetylated Lanolin, Lawsonia Inermis Leaf Extract, Parfum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Methylisothiazolinone, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Triethanolamine, Hexyl Salicylate



Cena/ Pojemność:
około 20zł / 250ml

Moja opinia: 
Maskę Naturalne Oleje od Biovaxu dostajemy w plastikowym opakowaniu a dodatkowo w kartoniku.
Co do opakowania nie mam żadnych zastrzeżeń. Plastik jest trwały i opakowanie nie uległo zniszczeniu. Kosmetyk z niego bardzo łatwo jest wydostać paluszkami. 
Maskę powinnyśmy trzymać na włosach minimum 15minut. Najlepiej gdyby była dodatkowo podgrzewana. Można więc ją nałożyć podczas gorącej kąpieli. Czasami ją tak stosuję, ale częściej po prostu ją nakładam na włosy, zakładam foliowy czepek i tak śmigam po mieszkaniu maksymalnie godzinkę czasu.


Kosmetyk ma gęstą konsystencję, która bardzo dobrze nakłada się na włosy i nie spływa z nich. Podczas aplikacji uwalnia się lekko słodki zapach, który na włosach utrzymuje się nawet do kolejnego dnia. Włosy wtedy ładnie pachną.


Teraz odpowiem na najważniejsze pytanie czyli Czy maseczka spełnia obietnice producenta? 
Śmiało mogę stwierdzić, że maseczka spełnia obietnice producenta. 
Moje włosy są wysokoporowate, zniszczone i przesuszone od rozjaśniania. A po tej masce włosy są pięknie nawilżone, odżywione i miękkie w dotyku. Łatwiej się je również rozczesuje. Produkt dobrze na nie wpływa. Łuski zdają się być domknięte, a końcówki mniej się rozdwajają. Plusem maski jest również fakt, że ich nie obciąża. Nie są po niej przyklapnięte czy przetłuszczone. 
Kosmetyk jest bardzo wydajny. Wystarczy niewielka ilość aby pokryć całe włosy. 
Z dostępnością też nie ma problemu, ponieważ znajdziemy je w Drogerii Natura, w Hebe oraz online. 

Maska bardzo dobra i polecam ją. Czy do niej wrócę? Bardzo chętnie ale najpierw chciałabym przetestować jeszcze tą do włosów blond.

A Wy używacie tej maseczki? Jakie są Wasze ulubione? 

Do następnego,


wtorek, 14 kwietnia 2015

BingoSpa Migdałowe masło Shea do ciała

Witajcie Kochane! 





Dzisiaj chciałam Wam przedstawić masło do ciała od BingoSpa. 


Opis producenta:

Delikatne Shea Body Butter Almonds BingoSpa do ciała o zapachu olejku migdałowego. 
Niezwykłe bogactwo odżywczych substancji, witamin i antyutleniaczy zawartych w mieszaninie masła Shea i masła kakaowego -  sprawia, że skóra jest intensywnie odżywiona, nawilżona i zrelaksowana. Naturalne antyoksydanty chronią skórę przed działaniem wolnych rodników.

Masło Shea i masło kakaowe są biozgodne ze skórą, co oznacza, że są w pełni tolerowane przez skórę i nie powodują uczuleń.  Wszystkie składniki odżywcze są błyskawicznie wchłaniane.  Shea Body Butter Almonds BingoSpa intensywnie nawilża i ujędrnia, wyrównuje koloryt skóry. Efekt wygładzenia i miękkości skóry zauważalny już po pierwszym zastosowaniu. Delikatna konsystencja Shea Body Butter Almonds BingoSpa  nasyca skórę odżywczymi składnikami. Odżywiona i zregenerowana skóra staje się miękka, nawilżone i pełna promiennego blasku.

Skład: 



Cena/Pojemność:

24zł / 250g





Moja opinia: 

Kosmetyk dostajemy w klasycznym plastikowym opakowaniu. Tak jak w przypadku maseczki drożdżowej, również z BingoSpa, o której pisałam TUTAJ  jestem zadowolona, ponieważ całość kosmetyku wydostaniemy do końca. 
Zapach masła jest bardzo intensywny. W zależności kto co lubi. Mi z początku przeszkadzał, jednak teraz zaczyna mi pasować. Bardzo wyczuwalne są słodkie migdały.Jednak ten zapach nie utrzymuje się długo. Średnio tak około trzech godzin.
Konsystencję ma dość typową jak dla takich produktów. Jest dość zbita, gęsta, a jednocześnie delikatna. Bardzo dobrze się rozprowadza po ciele i szybko wchłania. Nie zostawia tłustego filmu na skórze, a efekt nawilżenia utrzymuje się dość długo. Po zimie mam przesuszoną skórę, więc moje wymagania co do produktów wzrosły. Ale ten kosmetyk daje radę i jestem z niego zadowolona. 
Skóra rzeczywiście jest nawilżona już od pierwszego użycia ale czy ujędrniona? Hmm szczerze mówiąc nie wiem, ponieważ uważam, że sam kosmetyk nie da rady sobie z ujędrnieniem. Ja stosuję kosmetyki ujędrniające, masaż bańkami chińskimi, ćwiczę i jem zdrowo więc moja skóra jest w nie najgorszym stanie. Natomiast czy ten produkt sam poradzi sobie z ujędrnieniem? Chyba nie. Ale jako dodatek jest na prawdę w porządku. 
Masełko jest bardzo wydajne, więc nawet przy codziennym stosowaniu wystarczy nam na długi czas. 
Minusów nie zauważyłam. No chyba, że ten zapach, który nie każdemu się spodoba. Ale poza tym na prawdę produkt polecam do wypróbowania.



A czyja go kupię ponownie? Ten zapach może nie, ale chętnie wypróbuję inne warianty zapachowe.

 UWAGA! FAKT, IŻ DOSTAŁAM PRODUKT OD FIRMY, NIE WPŁYNĘŁO TO NA MOJĄ RECENZJĘ

Do następnego,


poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Nowości kosmetyczne cz. II Pielęgnacja

Witajcie Kochane! 




Tak jak obiecałam dzisiaj przychodzę do Was z drugą częścią  haulu zakupowego.
W pierwszym pokazałam Wam kosmetyki kolorowe. Jeśli ktoś nie widział zapraszam do tego postu. LINK TUTAJ
Dziś natomiast chciałabym pokazać kosmetyki pielęgnacyjne, które ostatnio zagościły w mojej kosmetyczce. 

Jako pierwsze pokażę Wam kosmetyki i akcesoria do włosów. 


Jak zapewne wiecie w Rossmannie pojawiły się szczotki TT. Nie byłabym sobą gdybym nie kupiła. Wiele pozytywnych opinii słyszałam o niej więc stałam się jej szczęśliwą posiadaczką. Moja jest w kolorze czarnym.


Do Rossmannów również dołączyły suche szampony Batiste. Cieszę się z tego powodu bo teraz są dla mnie bardziej dostępne. Zachęcona opiniami kupiłam do wypróbowania wersję tropikalną. 



Jeśli śledzicie mnie od dłuższego czasu, wiecie że rozjaśniłam włosy na blond. Nie jest to jednak jeszcze taki kolor jaki chciałabym osiągnąć ale cały czas dążę do niego. Aby sobie pomóc zakupiłam kosmetyki przeznaczone właśnie do blond włosów. A jak będą się u mnie spisywać? Wszyscy dowiemy się za jakiś czas, gdy je przetestuję :) 
Pierwszymi z nich są kosmetyki Isana, o których ostatnio jest dość głośno w blogosferze. 
Są to kosmetyki przeznaczone do blond włosów z serii po prostu Isana Blond. W składzie jest szampon i odżywka. Kupiłam je za bardzo niewielkie pieniądze w Rossmannie.



Kolejnymi produktami do blond włosów jest również szampon i odżywka ale z nieznanej mi marki Creightons z serii Perfect Blonde. Kosmetyki te można dostać w Drogerii Natura. 



Ostatnimi już produktami do włosów jest także duet składający się z szamponu i odżywki. Ten jednak zestaw jest do włosów zniszczonych. Moje włosy niestety uległy zniszczeniu po rozjaśnianiu i teraz ratuję je różnymi sposobami. Tego duetu używam co drugie mycie. Na zmianę z kosmetyki Isana, o których pisałam wcześniej. 



Od jakiegoś czasu używam płynu micelarnego z Garniera do skóry wrażliwej. Spisuje sie u mnie bardzo dobrze. Jednak kończy mi się i postanowiłam wypróbować jego brata do skóry mieszanej i tłustej. Jeszcze go nie używałam, ale jestem ciekawa jak się spisze :)



Kolejnym produktem jest żel myjący z mikrogranulkami z Perfecty do cery mieszanej i tłustej. 



Jako krem pod oczy kupiłam sobie żel z Flos Leku ze świetlikiem lekarskim i babką lancetowatą do powiek i pod oczy. Jest to moje juz drugie opakowanie i jestem z niego zadowolona. 



Na promocji w Rossmannie kupiłam sobie tez dwa kremy z Nivea. Jeden jest na dzień i drugi na noc do cery mieszanej i tłustej. Kremy na razie jednak nie używam. Czekają zamknięte na swoją kolej :)


Do pielęgnacji twarzy zaopatrzyłam się również w kosmetyki z Ziai z serii Liście Manuka. 
W skład wchodzą od lewej: żel myjący normalizujący na dzień/ na noc, krem nawilżający balans korygująco-sciągający, krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc oraz pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom. 


Wczoraj będąc na zakupach spożywczych w Biedronce zakupiłam sobie krem z Tołpy matujący normalizujący. 



Jako, ze lato zbliża się wielkimi krokami postanowiłam zadbać o siebie i zawalczyć o lepsze ciało poprzez ćwiczenia oraz kosmetyk BingoSpa do zabiegów BodyWrappingu. A jest nim koncentrat cynamonowo-kofeinowy. 



Do mycia ciała kupiłam żel pod prysznic marki Isana. 


A do mycia rąk postawiłam też na produkt marki Isana z limitowanej serii Winterseife z ekstraktem z wanilii. 


Również postawiłam na nowość jeśli chodzi o kosmetyk do higieny intymnej. Do tej pory używałam Lactacyd, którego recenzję pisałam TUTAJ.  Tym razem będę testować żel hipoalergiczny Biały Jeleń z aloesem. 



Na dzisiaj to już koniec nowości. W związku z tym, że ostatnio pojawiło się u mnie mnóstwo kosmetyków ogłaszam, że przez najbliższy miesiąc a nawet dwa miesiące nie będę nic kupować. 
Wszystkie produkty, które Wam pokazałam w tych dwóch postach teraz po kolei testuje dla Was.
Za jakiś czas pojawią się ich recenzje do których serdecznie zapraszam :) 

Zapraszam Was również na mojego Instagrama


Do następnego, 


piątek, 10 kwietnia 2015

BingoSpa Maska do twarzy z ekstraktem z drożdży piwnych i kolagenem


Witajcie Kochane! 




Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję kosmetyku BingoSpa. A jest nim maseczka do twarzy dla cery tłustej z ekstraktem z drożdży piwnych z kolagenem. 



Opis producenta: 

Maska przeznaczona do pielęgnacji skóry z rozszerzonymi porami i skłonnością do przetłuszczania się. Zawiera ekstrakt z drożdży piwnych. Wśród substancji aktywnych drożdży znajdują się witaminy, głównie z grupy B: tiamina (B1), ryboflawina(B2), kwas pantotenowy (B5) i pirydoksyna(B6) proteiny, głównie te o niskiej masie cząsteczkowej, peptydy i wolne aminokwasy ze szczególnym podkreśleniem kwasu glutaminowego, lizyny, alaniny, glicyny, metioniny i cystyny, oligoelementy, enzymy, taniny.
Obecność polarnych aminokwasów takich jak kwas glutaminowy i lizyna sprawiają, że drożdże dostarczają skórze szeroką gamę substancji niezbędnych dla jej odnowy komórkowej.
Kompleks witamin grupy B poprawia metabolizm i uczestniczy w mechanizmie oddychania komórkowego. W ramach tego kompleksu, na szczególna uwagę zasługuje pirydoksyna (B6), witamina o udowodnionym działaniu przeciwłojotokowym, przywracającą prawidłowe funkcjonowanie gruczołów łojowych skóry.



Skład: 



Cena/ Pojemność: 

 10zl/ 120g 


Moja opinia: 

Maseczka znajduje się w plastikowym przezroczystym słoiczku. Opakowanie według mnie jest bardzo dobre, ponieważ bez problemu wydobędziemy kosmetyk i możemy go zużyć do końca. 
Zapach maseczki nie należy do najprzyjemniejszych ale z czasem można się do niego choć trochę przyzwyczaić. Bardzo wyczuwalny jest zapach drożdży. 
Maska ma gęstą żelową konsystencję o lekko żółtym zabarwieniu.  Jest bardzo wydajna. Wystarczy niewielka ilość aby nałożyć na twarz. Ja również nakładam odrobinę na szyję. 
Producent zaleca aby stosować ją 2-3 razy w tygodniu. Ja jednak stosuje ja 2 razy w tygodniu. 
Mimo, że w opakowaniu maseczka ma delikatny żółty kolor, na twarzy staje się bezbarwna i dość szybko zasycha. Po 15 minutach zmycie jej jest bardzo łatwe. 
Jaki efekt daje maska? 
Po jej użyciu twarz przede wszystkim jest oczyszczona, uspokojona. Skóra jest delikatna, miękka i gładka w dotyku. A przede wszystkim jest matowa. Co dla posiadaczek cer tłustych jest bardzo ważne. Maseczka również zmniejsza rozszerzone pory. Jednak nie jest to efekt WOW. 
Mimo zawartości alkoholu nie wysusza skóry ani jej nie podrażnia. Efekt zmatowionej cery wydłuża się przy regularnym stosowaniu kosmetyku. 

Z maski jestem bardzo zadowolona i z pewnością zakupię kolejne opakowanie jeśli to mi się skończy. Polecam również ją wszystkim posiadaczkom cer tłustych i mieszanych. Na pewno będziecie z niej zadowolone. 



UWAGA! FAKT, IŻ DOSTAŁAM PRODUKT OD FIRMY, NIE WPŁYNĘŁO TO NA MOJĄ RECENZJĘ!

 Macie ta maseczkę? Co o niej myślicie? 

Do następnego, 




piątek, 3 kwietnia 2015

BingoSpa Serum Kolagenowe



Witajcie Kochane!








Dziś przygotowałam dla Was recenzję kosmetyku BingoSpa. Jest nim Serum Kolagenowe na uda, pośladki i brzuch. 

Opis producenta:

Serum kolagenowe BingoSpa zawierające wysokowartościowe, naturalne składniki aktywne skutecznie zmniejszające objawy cellulitu na brzuchu, udach i pośladkach.

Kolagen - regeneruje i przywraca sprężystość wnikając w najgłębsze warstwy skóry, wygładza skórę i poprawia jej pigmentację,

Masło Shea zawiera naturalne tokoferole i kwasy tłuszczowe: palmitynowy, stearynowy, oleinowy, linolowy  oraz naturalne filtry UV o działaniu zmiękczającym, wygładzającym skórę. Dzięki właściwościom odbudowy i regeneracji komórek lipidowych masło Shea poprawia jej jędrność i elastyczność, chroni przed szkodliwym wpływem środowiska oraz neutralizuje wolne rodniki, opóźniając starzenie się skóry

L-karnityna – wzmacnia spalanie tłuszczów i zapobiega ich odkładaniu się. Przyspiesza regenerację skóry.

Zielona herbata - pobudza mikrocyrkulację krwi i limfy, ułatwia eliminację toksyn.





Sklad:

 

Cena/Pojemność:

16zł/ 280g 

Moja opinia: 

Serum dostałam od marki BingoSpa do przetestowania początkiem lutego. Od tamtej pory go używam i mam już pewną opinię o nim, którą chciałabym się z Wami podzielić.
Kosmetyk zamknięty jest w przezroczystej białej buteleczce z pompką, która działa bez żadnych zarzutów. Plusem jest fakt, ze przez przezroczyste opakowanie widzimy ilość kosmetyku, jaka nam została. W związku z tym za opakowanie daje wielki plus.
Zapach ma bardzo intensywny, który na ciele utrzymuje się dość długo. Dla niektórych może być meczący. Mi jednak nie przeszkadza. Bardzo mocno jest wyczuwalna herbata zielona. 
Kosmetyk ma lekką konsystencje, dzięki której bardzo dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. Wystarczy jedna pompka na brzuch i kolejno na poszczególne partie ciała więc kosmetyk jest bardzo wydajny. Używam go od połowy lutego i zużyłam dopiero połowę opakowania.
Co do działania to mam mieszane uczucia.
Serum co prawda bardzo ładnie nawilża skórę. Sprawia, że jest ona miękka i delikatna w dotyku, wygładzona, bardziej jędrna. Co do jego działania na cellulit niestety nie jestem w stanie Wam powiedzieć, ponieważ stosuję zabiegi body wrappingu, ćwiczę i staram się jeść zdrowo. I to pomaga mi w walce z cellulitem.





Podsumowując, myślę, że warto wypróbować ten kosmetyk, ponieważ bardzo dobrze nawilża skórę, ujędrnia ją i wygładza. Moim zdaniem w połączeniu z ćwiczeniami i zdrowym odżywianiem pomoże Wam w walce z cellulitem.

UWAGA! FAKT, IZ DOSTAŁAM PRODUKT OD FIRMY, NIE WPŁYNĘŁO TO NA MOJĄ RECENZJĘ!


A Wy miałyście go? Używacie? Co o nim sądzicie? 

Do następnego,





czwartek, 5 lutego 2015

Ulubieńcy 2014 roku #2 Pielęgnacja


Witajcie! 







Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić dzisiaj ulubione kosmetyki do pielęgnacji.
Ulubieńcy kosmetyczni do makijażu możecie zobaczyć TUTAJ
A teraz przechodzę do tematu dzisiejszego posta. 


1. Krem pod makijaż


 Ulubionym kremem pod makijaż jest oczywiście Ziaja 25+ Krem Nawilżający matujący. Jest bardzo fajny, szybko się wchłania, dobrze współgra z moim podkładem. Ładnie matuje a jednocześnie nawilża, ma przyjemny zapach. Ponadto jest bardzo wydajny. 


2. Kosmetyk do zmywania makijażu



Podejrzewam, że tego produktu, nie muszę Wam przedstawiać. Mowa tu o płynie do demakijażu z Garniera 3w1. 
Płyn dobrze zmywa makijaż, nie podrażnia. Jest bardzo wydajny. 
Minusów nie zauważyłam 

3. Kosmetyk do mycia twarzy



Codziennie twarz myję żelem z mikrogranulkami z Perfecty. Żel bardzo dobrze myje twarz, oczyszcza ją i wygładza. Skóra po nim jest matowa, delikatna w dotyku. Ostatnio kupiłam szczoteczkę do mycia twarzy z biedronki i używam jej razem z tym żelem. Zdecydowanie mogę stwierdzić, że jest to duet idealny 

4. Maska do twarzy


Maski używam raz w tygodniu gdy robię sobie chwile dla siebie. 
Moimi ulubionymi są maseczki z Ziai. Bardzo lubię oczyszczającą i nawilżającą. Używam je w zależności od potrzeb mojej skóry twarzy. Maseczki bardzo polecam. A niedługo pojawi się ich recenzja. 

5. Krem na noc


Jak wiecie mam cerę mieszaną. Jednak w okresie jesienno-zimowym lubi mi się przesuszać więc muszę ją nawilżać. Idealnym kremem do tego zadania jest krem Soraja Nawilżanie & Dotlenianie. Jest to nawilżający krem regenerujący na dzień i na noc. Użym go codzienie wieczorem i jeśli jestem w domu i nie muszę nigdzie wychodzić nakładam go również na dzień.
Cera po nim jest nawilżona, delikatna w dotyku. Wygląda zdrowo i promiennie. Krem jest lekki, nie pozostawia tłustego filmu. 

6. Kosmetyk do ciała


 Jedynym ulubionym kosmetykiem do pielęgnacji ciała 2014 roku był Ujędrniający balsam do ciała z Nivea.
Balsam ma dość wodnistą konsystencję, szybko się wchłania. Nawilża i ujędrnia skórę a także napina. U mnie daje takie efekty ale jednocześnie przy wykonywaniu codziennych ćwiczeń. Balsam ma piękny zapach, który utrzymuje się bardzo długo na ciele. 


7. Maska do włosów 



Moją ulubioną maseczką do włosów jest maseczka Biovax Intensywnie regenerująca z naturalnymi olejami. 
Maskę używam conajmniej raz w tygodniu o trzymam ją około godziny pod czepkiem dołączonym do maski. 
Włosy po niej są miękkie, lśniące, delikatne w dotyku. Mam wrażenie jakby były nawilżone.
Zdecydowanie maska je regeneruje a przy tym nie obciąża. 
Polecam tę maskę do włosów bardzo zniszczonych takie jak moje po rozjaśnianiu. 



Kolejną ulubioną maską jest maska Kallosa Vanilla. 
Maska sprawia, że włosy są wygładzone, łatwo się rozczesują. Mniej się puszą i plączą. 
Konsystencja jest bardzo dobra. Kosmetyk nie spływa nam z włosów. Po prostu jest bardzo dobra jak maska Latte, którą też bardzo lubię. 


8. Odżywka do włosów


 Jak wiecie moje włosy sporo przeszły ze mną więc teraz muszę o nie bardziej zadbać niż zwykle. 
Moje włosy po rozjaśnianiu bardzo się plączą i kołtunią. W momencie gdy nie nakładam maski nie ma mowy abym nie użyła odżywki, ponieważ bez niej nie byłabym w stanie je rozczesać.
Odżywka dodatkowo wygładza i nie obciąża włosów.



To już tyle moich ulubionych kosmetyków 2014 roku. Dajcie znać, czy macie któryś z tych kosmetyków i jak się u Was sprawdzają. 

Zapraszam Was na mojego Instagrama  

Do następnego,