Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odżywka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odżywka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 marca 2015

Isana Hair Express Spulung Oil-Care


Witajcie Kochane! 





Dzisiaj recenzja odżywki bez spłukiwania do włosów suchych i z rozdwajającymi się końcówkami z Isany. 


Opis producenta: 

Idealna pielęgnacja dzięki dwufazowej formule. Wysokoodżywcza formuła czynnych substancji z olejkiem arganowym i masłem shea chroni włosy przed przesuszaniem. Odzywka nadaje włosom sprężystość i niezwykły połysk, aż po same końce. Wygładza łamliwe włosy i ułatwia ich rozczesywanie, nie obciążając ich. 

Skład:

Aqua, Cyclopentasiloxane, Polysorbate 20, Methoxy PEG/PPG-7/3 Aminopropyl Dimethicone, Butyrospermum Parkii Butter, Panthenol, Sodium Benzoate, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Citric Acid, Argania Spinosa Kernel Oil, Phenyl Trimethicone, Hydrolyzed Wheat Protein, Parfum, Cetrimonium Chloride, Dimethiconol, Linalool, Buthylphenyl Methylpropional, CI 47005, CI 16035. (28.09.2010)

Cena/Pojemność:

8 zł/200 ml 





Moja opinia: 

Jakiś czas temu będąc na zakupach w Rossmannie postanowiłam wypróbować tę odżywkę, ponieważ moje włosy są dość suche po rozjaśnianiu. Nie znałam o niej opinii ale stwierdziłam, że za te pieniądze mogę ją kupić w ciemno. I nie żałuję. 
Odżywka znajduje się w plastikowej buteleczce z atomizerem, który bardzo dobrze rozpyla produkt i jeszcze nigdy nie miałam problemu z tym atomizerem. 
Zapach bardzo przypadł mi do gustu, jednak nie utrzymuje się on długo na włosach. 
Produkt nakładam najczęściej na umyte już lekko podsuszone włosy. Oczywiście nie stosuję suszarki, aby bardziej nie niszczyć włosów. Odżywka bardzo dobrze wpływa na moje włosy. Dobrze się po niej rozczesują, ładnie układają. Zauważyłam, że końcówki już nie są takie suche, zniszczone i nie rozdwajają się tak jak wcześniej. Odżywka nie obciąża włosów, po jej użyciu nie stają się "oklapłe". Nadaje im lekkiego połysku, włosy są miękkie, delikatne, miłe w dotyku. 
Odżywka ta jest dobrym dopełnieniem pielęgnacji włosów. Na prawdę może pomóc zniszczonym włosom. 


A Wy jakie macie opinie na jej temat? 

Do następnego,


środa, 1 października 2014

Buble Schwarzkopf Gliss Kur

 
 

 Kochane!


 
 
Witam Was serdecznie po dłuższej przerwie.
Dzisiaj postanowiłam dla Was przygotować post o kosmetykach, które się u mnie nie sprawdziły, a są nimi szampon i odżywka marki Schwarzkopf z serii Gliss Kur Ultimate Repair.
A więc, żeby nie przedłużać, przejdę do opisu kosmetyków.
 
 
 
 
Schwarzkopf Gliss Kur Ultimate Repair Szampon
 
 
 
Zapewnienia producenta:
 
Szampon Ultimate Repair zawiera potrójny kompleks z płynną keratyną i regeneruje nawet mocno uszkodzone włosy zarówno na powierzchni włosów, jak i w ich wnętrzu. Aż do 95% (przy stosowaniu z odżywką) mniej złamanych włosów, większa odporność i połysk.
 
Skład:
 
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Disodium Cocoamphodiacerate, Sodium Chloride, PEG-12 Dimethicone, Polyquaternium-10, Cocodimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Hydrolyzed Keratin, Pathenol, Citric Acid, Laureth-2, Sodium Benzoate, PEG-7 Glycerylcocoate, Parfum, Propylene Glucol, PEG-55 Propylene Glycol Oleate, Hydrogenated Castor Oil, PEG-14M, Mica, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, Sodium Sulfate, CI 77891.
Cena / Pojemność:
 
Około 14zł za 400ml
 
 
 
 
Schwarzkopf Gliss Kur Ultimate Repair Odżywka
 
 
 
Zapewnienia producenta:
 
Odżywka Ultimate Repair zawiera potrójny kopleks płynnej keratyny, ułatwia rozczesywanie i regeneruje nawet mocne uszkodzenia zarówno na powierzchni włosów, jak i w ich wnętrzu. Aż do 95% mniej złamanych włosów. Ma nawilżać i odżywiać włosy.
 
Skład:
 
Aqua, Cetearyl Alcohol, Quaternium-87, Dimethicone, Isopropyl Myristate, Polyquaternium-37, Stearamidopropyl Dimethylamine, Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Cocodimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Hydrolyzed Keratin, Panthenol, Glyceryl Stearate, Propylene Glycol, Ceteareth-20, Citric Acid, Phenoxyethanol, Parfum, Dimethiconol, Methylparaben, Propylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, PPG-1 Trideceth-6, Cyclomethicone, Hexyl Cinnamal, Sodium Sulfate, Linalool, Limonene (24.04.2012)
 
Cena / Pojemność:
 
około 10zł za 200ml
 
 
Moja opinia:
 
Moja przygoda z tymi produktami zaczęła się jakiś czas temu. Będąc na zakupach pewna Pani zaproponowała mi badanie włosów, po którym okazało się, że moje włosy są bardzo zniszczone i łamliwe. W związku z tym zaproponowała mi ten właśnie o to zestaw. Nie zastanawiając się długo postanowiłam na początek zakupić szampon i odżywkę. Gdy skończyłam swoje kosmetyki do włosów zaczęłam używać tego duetu. Nie musiałam długo czekać, aby pożałować tej decyzji.
Zacznę od kilku słów na temat szamponu.
Przede wszystkim szampon strasznie obciążył mi włosy, wyglądały na przetłuszczone, jakbym je tydzień nie myła. Są przyklepane, pozbawione blasku i objętości. Bardzo ciężko się spłukuje. Musiałam bardzo długo je płukać aby cały szampon sie zmył.
Kolejnym minusem szamponu jest okropny zapach, który niestety utrzymuje się dosyć długo na włosach.
Ponadto szampon ma regenerować włosy. Jednak tego działania w ogóle nie zauważyłam.
 
Natomiast odżywka też nie była rewelacyjna.
Absolutnie nie odżywiała ani nie nawilżała. Włosy były również po niej przeciążone, wyglądały na przetłuszczone u nasady, a końcówki były przesuszone.
 
Ogólnie zestaw ten nie sprawdził się u mnie i z pewnością nie wrócę do niego.
Kosmetyki te bardzo mi zniszczyły włosy. Zaczęły się szybciej przetłuszczać, były obciążone, matowe, łamliwe. Totalnie straciły blask. Poza tym zaczęły mi włosy wypadać i pojawił się łupież.
Szczerze stwierdzam, że teraz moje włosy po dekoloryzacji są w o wiele lepszym stanie niż po tamtych kosmetykach.
 
A Wy miałyście ten zestaw? Co o nim myślicie? Sprawdził się u Was? Chętnie poczytam.
A teraz życzę Wam miłego dnia i do następnego,
 
 
 
 


wtorek, 2 września 2014

Aktualna pielęgnacja moich włosów rozjaśnianych

 
 

Witajcie Kochane!

 
 
Dzisiaj przygotowałam dla Was post o mojej pielęgnacji włosów.
Jak wiecie ostatnio przeszłam z czarnego koloru do blondu.
W związku z tym zmieniłam ich pielęgnację.
 
Jak wiecie włosy rozjaśniane są porowate, bardziej zniszczone, lubiące się puszyć i kołtunić.
W jaki sposób sobie z nimi radzę?
O tym dowiecie się czytając dalej. A więc chętnych zapraszam do lektury.
Oszczegam, że post będzie długi, więc proszę o cierpliwość i wytrzymałość.
 
Włosy myję co dwa dni. Staram się ich specjalnie nie przetłuszczać, bo tak na prawdę, to im szkodzi.
 Do mycia używam na razie szamponu Garniera Color Resist do włosów farbowanych.
Mogłyście przeczytać o nim TUTAJ. 
 
 
Po umyciu włosów tym szamponem używam odżywki również z tej samej serii.
 
 
Odżywkę nakładam od nasady po same końce i od razu spłukuję. Używam minimalnej ilości, aby nie obciążyć włosów.
Kosmetyk sprawia, że włosy są gładkie, lśniące i dobrze się rozczesują.
 
 
Raz w miesiącu używam zestawu z Joanny, o którym pojawi się niedługo osobny post.
 
Po rozjaśnieniu włosów postanowiłam sobie kupić jakiś szampon do włosów blond, aby ochładzać kolor. Wybór padł na Joannę Ultra Color. Z tej serii kupiłam szampon, odżywkę i płukankę.
Ale zacznę od początku, czyli szamponu.
 
 
Podstawową zaletą szmponu jaką zauważam to fakt, iż ochładza kolor blondu i nadaje im lekko platynowy odcień. Włosy po nim również są miękkie. Szampon dobry. Jednak ma swoje wady.
Po pierwsze bardzo plącze włosy, co dla mnie jest niedopuszczalne. Na szczęście odżywka wszystko ratuje. A drugim minusem kosmetyku jest farbowanie skóry palców podczas mycia.
 
Tak jak wyżej wspomniałam, szampon plącze włosy, dlatego po umyciu nakładam na nie odżywkę, która ratuje sytuację, ponieważ włosy po jej użyciu są miękkie i wygładzone. Odżywka w przeciwieństwie do szamponu, nie barwi dłoni.
 
 
 
 
 Dwa razy w miesiącu używam niebieskiej płukanki do włosów. Również z Joanny.
Łączę ją z maską Crema al Latte z Kallosa i trzymam około 5-10 minut na włosach. Po czym intensywnie spłukuję.
Płukanka daje sobie radę i przedłuża czas między farbowaniem, co jest bardzo dobre dla włosów.
Niweluje żółto-rudawe refleksy i nadaje ładny platynowy odcień.

 
Odkąd stałam się blondynką i moje włosy strasznie się zniszczyły od rozjaśniania, postanowiłam olejować włosy.
Do tego zabiegu używam oleju kokosowego marki Loton.
Nakładam go od ucha na całą długość włosów i trzymam godzinę po czym myję włosy.
Po tym zabiegu włosy są odżywione, nie puszą się, nie łamią.


Na końcówki używam Kuracji z Olejem Arganowym firmy Marion.
Dzieki niemu końcówki nie są juz tak rozdwojone i połamane jak zaraz po rozjaśnianiu.


Raz w tygodniu na suche włosy używam odżywki bez spłukiwania z marki Loton.
Odżywka ułatwia rozczesywanie i wygładza włosy. A poza tym ma piękny zapach, który utrzymuje się na włosach.


Z kosmetyków to już tyle. Jest to taki mój niezbędnik, który się u mnie sprawdza. Ale to nie znaczy, że nie będę testować innych kosmetyków. Gdy te wykończę, będę szukać innych. A może akurat znajdę lepsze? Kto wie?  ;)

Poza tymi kosmetycznymi zabiegami mam również zasady, których się trzymam i myślę, że one też mają wpływ na kondycję moich włosów.
A te zasady to przede wszystkim:
* Staram się nie chodzić spać z mokrymi włosami
* Prawie zawsze noszę rozpuszczone włosy, aby ich nie ciągnąć.
* Unikam suszenia, prostowania i kręcenia włosów.
* Do rozczesywanie włosów używam grzebienia z szeroko rozstawionymi ząbkami.



Posiadam również kosmetyki, które czekają na swoją kolej. Zacznę je używać, gdy wykończę produkty, które aktualnie używam.
A tymi kosmetykami są:
* Marion Szampon Ultra Mocny do włosów blond, rozjaśnianych i siwych. Zacznę go używać, gdy wykończę ten z Joanny.



* Loton Maska Odbudowująca z ceramidami.



* L' Biotica Biovax Intensywnie Regenerująca Maseczka



Na koniec miałabym do Was prośbę.
Napiszcie mi jaki polecacie mi szmpon do włosów. Chcę zmienić ten z Garniera, ale kompletnie nie wiem, na jaki się zdecydować. Chętnie poczytam, co polecacie i jakie są Wasze ulubione i sprawdzone szampony jak i inne kosmetyki do włosów.

Do następnego.

 


czwartek, 16 stycznia 2014

Domowe sposoby na piękne paznokcie

 
 

Hej Kochane!


 
 
Na początku chciałabym Wam podziękować za wsparcie i że codziennie Was przybywa. Bardzo mnie to cieszy i motywuje do dalszej pracy.
Dziękuję, jesteście kochane!!
Niedługo planuję jakieś małe rozdanie bądź konkurs dla moich kochanych Obserwatorów, więc śledźcie mojego bloga.
 
A tym czasem przechodzę do tematu dzisiejszej notki.
Jak mogłyście po tytule zobaczyć, mowa będzie dzisiaj o paznokciach. A dokładniej
o przebarwieniach na naszych paznokciach.
 
Może być wiele powodów ich powstawania, np używanie kolorowych lakierów bez bazy, palenie papierosów. Powodem przebarwień mogą być również choroby, takie jak grzybica.
Przy chorobach konieczna jest wizyta u lekarza. W przypadku innych powodów, możemy poradzić sobie same bez wychodzenia z domu.
 
Oto moje sposoby na białe paznokcie:
 
 
CYTRYNA
 
Do tego zabiegu potrzebne Ci będą 2 plastry cytryny. Najpierw wbij paznokcie w miąższ owocu. Następnie mocno go wetrzyj, aby paznokcie wbiły się w głąb plasterków. Potrzymaj tak paznokcie przez kilka minut. Po czym dokładnie umyj ręce.
Jeśli zabieg nie przyniósł rezultatów, powtórz jeszcze raz.
 
 
KWASEK CYTRYNOWY
 
Ten sposób polega na szczotkowaniu płytki paznokci zwilżoną i posypaną kwaskiem szczoteczką, np do zębów. Szoruj tak paznokcie przez około jedną minutę. Po czym spłukaj je wodą.
Na koniec koniecznie posmaruj paznokcie i ręce kremem.
 
 
WODA UTLENIONA Z SODĄ
 
Na przebarwienia powinno Ci pomóc moczenie paznokci w miksturze powstałej z łyżki wody utlenionej i łyżki sody oczyszczonej. Mocz paznokcie przez 5 minut.
 
 
MLEKO
 
Zamocz paznokcie w miseczce ciepłego mleka na kilka minut. Po czym umyj dłonie.
Rezultaty powinny być zadowalające.
 
 
WYBIELAJĄCA PASTA DO ZĘBÓW
 
Taka pasta wybiela nie tylko zęby. Podobny wpływ ma również na paznokcie.
Nałóż niewielką ilość pasty na szczoteczkę i szoruj paznokcie. Umyj dokładnie paznokcie i posmaruj kremem.
 
 
WODA Z SOLĄ KUCHENNĄ I KWASKIEM CYTRYNOWYM
 
Zmieszaj wszystkie trzy składniki ze sobą. Mocz paznokcie w roztworze przez kilka minut.
 
 
BIAŁE MYDŁO
 
Rozpuść białe mydło w wodzie. Gdy woda zrobi się biała, wymocz w niej paznokcie.
 
 
PROSZEK DO PRANIA
 
Rozrób odrobinę proszku do prania z wodą. Zamocz paznokcie w powstałym płynie.
W przypadku jeśli samo moczenie nie przynosi efektów, pocieraj płytki paznokci szczoteczka zamoczoną w roztworze.
 
 
 
UWAGA!!
 
Zbyt częste wybielanie bardzo osłabia płytkę paznokci, dlatego bądź ostrożna przy tego typu zabiegach. W szczególności jeśli stosujesz metody wykorzystujące detergenty lub kwasek cytrynowy.
Bezpieczniejszym sposobem jest moczenie paznokci w mleku lub w wodzie z białym mydłem.
 
CO ZROBIĆ, ABY UNIKNĄĆ PRZEBARWIEŃ?
 
Zawsze używaj bazy pod lakier do paznokci. Dzięki temu pigment lakieru nie spowoduje nieestetycznych przebarwień.
 
Regularnie stosuj odżywki do paznokci. One uchronią Twoje paznokcie przed zżółknięciem.
 
Jeśli stosowałaś już wszystkie sposoby, a one nie przynoszą rezultatów. Warto wybrać się do lekarza. Zżółknięte paznokcie mogą być oznaką jakieś choroby, o czym wspomniałam na początku postu.
 
 
To tyle moich sposobów na walkę o piękne paznokcie.
A może Wy macie jakieś swoje metody i chcecie się ze mną i innymi dziewczynami nimi podzielić?
Jeśli tak chętnie poczytam w komentarzach poniżej.
A może stosujecie któreś z przedstawionych przeze mnie?
Dajcie znać jaki jest stan Waszych pazurków.
 
Do następnego,
Aga:*
 
 

sobota, 4 stycznia 2014

Hity 2013 roku

 
 

Hejka Kochane!

 
 
 
Jak tam u Was po świętach i Sylwestrze? Wybawiłyście się?
Ja niestety byłam w pracy a potem nie miałam siły na imprezę.
Nadal dużo pracuję aż coś stało mi się ze stopą i nie mogę chodzić. Ale nie o tym chciałam dzisiaj Wam pisać.
 
 
Jako, że mamy już Nowy 2014 Rok przyszedł moment na podsumowania roku minionego. W związku z tym postanowiłam pokazać Wam moich ulubieńców całego 2013 roku.
 
Jednak zanim przedstawię Wam moje smaczki, chciałam złożyć Wam życzenia noworoczne.
Przede wszystkim aby 2014 rok był lepszym od 2013, aby przynosił Wam same dobre nowiny i dni pełne uśmiechu. Życzę również abyście spełniały swoje marzenia i plany w tym Nowym Roku. Może znalazły miłość życia.
 
Wszystkiego Najlepszego w tym Nowym 2014 Roku!!! :)
 
 
A teraz przechodzę do hitów kosmetycznych 2013 roku.
 
1. Ulubiony podkład.
 
 
Przez cały rok używałam najczęściej dwóch podkładów i nie mogłam wybrać jednego z nich. Zaten przedstawiam Wam obydwa fluidy.
Pierwszy z nich jest użytkowany przeze mnie już od jakiś dwóch lat Rimmel Match Perfection Cream Gel Foundation.
Bardzo go lubię za trwałość, wydajność i efekt zmatowienia przez cały dzień.
Ostatnio dość ciężko pracuję przez 13-14 godzin i ten podkład wytrzymuje cały ten czas bez potrzeby poprawek.
Recenzję możecie znaleźć TU.
 
Drugim fluidem, który najczęściej używałam w poprzednim roku był Lirene City Matt, który poznałam dzięki Karolinie ze Stylizacje. Z tego podkładu również jestem bardzo zadowolona. Utrzymuje się też cały dzień. Gdy nałożę go o 6 rano, to jednak muszę go przypudrować w strefie T tak około 15 godziny. Ale poza tym same plusy zauważyłam u niego.
Jego recenzję możecie znaleźć TU.
 
2. Ulubiony puder.

 
 
Tutaj również mam dwa produkty. Puder sypki Essence używam już od bardzo dawna.
Bardzo dobrze matuje przez cały dzień. Jest bardzo wydajny i nie tworzy efektu sztucznego i płaskiego matu. Jedynym minusem tego pudru jest to, że nałożony w dużej ilości tworzy białą warstwę.
 
W połowie roku zakupiłam puder prasowany z Rimmela Stay Matte, z którego jestem bardzo zadowolona. Idealnie nadaje się do torebki. Niestety puder sięgnął już denka i bardzo nad tym ubolewam. Ale wiem, że gdy mi się skończy z pewnością powrócę do niego.
 
3. Ulubiony bronzer.

 
 
Bronzera używam bardzo rzadko. Jednak gdy go już używam, jest nim Catrice Sun Glow w odcieniu 010 Light Bronze. Jest to matowy brązowy kolor bez domieszki pomarańczu. Ładnie i równo się rozprowadza nie tworząc smug. Poza tym jest bardzo wydajny.
Za jakiś czas pojawi się pełna recenzja tego kosmetyku, do której już dziś Was zapraszam.
 
4. Ulubiony róż.

 
Ulubionym różem jest Defining Blush z Catrice.
Róż jest mocno napigmentowany dzięki czemu jest bardzo wydajny. Jest matowy. Bynajmniej ja nie zauważyłam żadnych drobinek. Kosmetyk jest długotrwały, nawet po kilju godzinach widoczny jest na policzkach.
 
5. Ulubiona baza pod cienie.
 

 
Moją jedyną bazą pod cienie jest baza z Kobo. Kupiłam ją stosunkowo dawno a nie zużyłam nawet pół opakowania, co świadczy o jej wydajności.
Baza wyrównuje koloryt powieki, sprawia, że cienie dłużej utrzymują się na powiekach oraz nie rolują się.
Czasem zdarza mi się użyć tylko bazy, bez żadnych cieni i tak wychodzę z domu.
Bardzo dobra baza w niskiej cenie.
 
6. Ulubione cienie do powiek
 

 
Gdy miałam czas na pełny makijaż oka, najczęściej używałam cieni z paletki 120cieni.
O dziwo jakość jest dość dobra biorąc pod uwagę cenę paletki. Cienie lekko się osypują ale to jak większość. Na bazie długo się utrzymują i nie rolują. Bardzo dobrze współpracują z moimi powiekami.
 
7. Ulubiony eyeliner.

 
Od kiedy kupiłam żelowy eyeliner z Essence używam go bardzo bardzo często. Dobrze mi się z nim współpracuje. Nie ściera się, nie odbija i szybko zasycha na powiekach. Kolor jest głęboko czarny.
 
8. Ulubiona kredka do oczu

 
Zanim poznałam żelowy liner, używałam automatyczne kredki z Essence. Mam je w kilku kolorach. Pisałam o nich TUTAJ oraz TUTAJ .
 
9. Ulubione tusze do rzęs
 

 
Z obu mascar jestem bardzo zadowolona. Nie kruszą się, szybko wysychają. Pięknie wydłużają i pogrubiają rzęsy. Tusze są bardzo wydajne w niskiej cenie.
 
10. Ulubiony błyszczyk

 
 
Dawno temu używałam błyszczyków z Avonu. Jednak gdy odkryłam błyszczyki Essence Stay With Me, nie rozstaję się z nimi. Pięknie pachną, nie sklejają ust, są bardzo wydajne.
 
 
11. Ulubiona pomadka.

 
 W tym roku również za pośrednictwem Karoliny ze Stylizacje zakupiłam pomadki matowe z Essence, które uwielbiam za zapach i działanie. Pomadki mam w trzech odcieniach, jednak najczęściej używałam 01 Velvet Rose.

12. Ulubiony zmywacz i odżywka do paznokci.


 
Moim ulubionym zmywaczem ostatnich kilku miesięcy jest zmywacz z Isany, wersja zielona.
Jak na zmywacz, ładnie pachnie, nie wysusza skórek i nie pozostawia białego nalotu na paznokciach jak jego poprzednik z Sensique.
 

 
Natomiast ulubioną odżywką, dzięki której zapuściłam paznokcie i przestały mi się łamać jest odżywka Eveline Paznokcie twarde i lśniące jak diament, o której pisałam TUTAJ.
 
13. Ulubiony lakier do paznokci.
 

 
Moim ulubionym wiosenno- letnim lakierem był Maybelline ColoRama w odcieniu 262.

 
Natomiast w sezonie jesienno-zimowym najczęściej paznokcie malowałam czerwienią z My Secret w odcieniu 170 Raspberry, który pachnie podczas nakładania.
Oba lakiery długą się utrzymują, nie odpryskują. Wystarczą dwie warstwy, aby pokryć płytkę paznokcia.
 
14. Ulubiony krem na dzień
 

 
 
Moim ulubionym kremem na dzień od ponad pół roku jest krem Nivea Pure & Natural Nawilżający krem na dzień. Bardzo dobrze nawilża, szybko się wchłania, pachnie dość ładnie.
 
15. Ulubiony krem pod makijaż
 

 
Pod makijaż również używam kremu Nivea. Tym razem jest to Make Up Starter dla cery tłustej i mieszanej. Krem jest bardzo dobry. Szybko się wchłania, świetnie współpracuje z moimi podkładami. Sprawia, że fluidy lepiej i dłużej się trzymają.
 
16. Ulubiony krem na noc
 

 
Na noc używam Regenerującego kremu na noc z Nivea. Jest on silnie nawilżający. Gdy przed snem użyję go, rano po przebudzeniu cerę nadal mam nawilżoną i miękką w dotyku.
 
17. Najlepszy preparat do demakijażu
 

 
Moim najlepszym kosmetykiem do demakijażu jest płyn micelarny z BeBeauty.
Bardzo dobrze radzi sobie z podkładami jak i zwykłymi tuszami i tymi wodoodpornymi również. Nie ma rzeczy niemożliwych dla tego płynu.
 
 
18. Ulubiony produkt do mycia ciała.

 
Z reguły mam tak, że jeśli wypróbuję jakiś kosmetyk do mycia ciała, drugi raz go już nie kupuję. Jednak z tym płynem było inaczej.
Najpierw zakupiłam sobie żel pod prysznic. Bardzo spodobał mi się zapach i gdy zobaczyłam, że w Biedronce jest promocja na płyny do kąpieli, musiałam je zakupić. Jestem pewna, że gdy ten mi się skończy, zakupię ponownie.
 
19. Ulubiony szampon do włosów.

 
Jak już wiecie moim ulubionym szamponem jest Garnier Fructis Color Resist do włosów farbowanych. Więcej o nim pisałam TUTAJ.
 
20. Ulubiona odżywka do włosów.

 
Po umyciu włosów szamponem Garniera, nakładam odżywkę na 2/3 włosów i zaraz ją zmywam. Włosy po niej są gładkie, miękkie i dobrze się rozczesują.
 
21. Ulubiona maska do włosów.

 
Moją ulubioną maską jest Crema Al Latte z Kallosa. Ma bardzo ładny mleczny zapach.
Pisałam już notkę o niej, więc zainteresowanych odsyłam. Link TUTAJ.
 
22. Ulubione perfumy.

 
W okresie zimowym używałam C-Thru Black Diamond. Byłam z niego zadowolona. Zużyłam dwie buteleczki. I nadal będę je używać.

 
Natomiast w okresie wiosenno-letnim używałam Playboy VIP.
Więcej o perfumach pisałam TUTAJ. 
 
 
Na dziś to tyle moich ulubieńców 2013 roku.
Trochę tego się znalazło, mam nadzieje, że doczytałyście do końca.
A Wy jakie macie ulubione kosmetyki?
 
Do następnego, buziaki,
Aga:*
 

środa, 27 listopada 2013

Odżywki do paznokci Eveline

 
 
 

Hej Kochane!

 
 
 
 
 
 
Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzje odżywek do paznokci Eveline.
Wiem, że jedne są z nich zadowolone inne są przeciwniczkami. Ja należe do grupy zwolenniczek.
Pewnie nie wiecie, ale jak byłam młodsza obgryzałam paznokcie co spowodowało, że ich wygląd nie należy do najładniejszych.
Odkąd usłyszałam na YT o odżywce Eveline, postanowiłam wypróbować.
Używam 3 odżywki i z każdej jestem zadowolona. Dzięki nim udało mi się zapuścić dość długie paznokcie. Jednak teraz zaczęłam pracę i musiałam je skrócić.
A i odżywki kupiłam w Drogerii Jaśmin za 11,90zł każda.
 
Jako pierwszą używałam SOS dla kruchych i łamliwych paznokci.

 
Zanim zaczęłam jej używać moje paznokcie przez obgryzanie były bardzo kruche i niewiele potrzeba było aby się złamały. Dlatego zawsze miałam brzydkie i krótkie więc nie malowałam ich w ogóle.
Ale w końcu postanowiłam coś z nimi zrobić i zakupiłam tę odżywkę.
Stosowałam ją według zaleceń producenta, czyli codziennie przez trzy dni nakładałam jedną cienką warstwę. Po tych trzech dniach zmywałam i znów powtarzałam te czynności. Po zakończeniu kuracji paznokcie przestały się tak łamać i udało mi się trochę je zapuścić.
Producent zapewnia:

 
Muszę przyznać producentowi rację. Odżywka na prawdę spełnia swoje zadania. Jednak muszę się przyznać, że czasem zapominałam o nałożeniu kolejnej warstwy. Ale tylko z początku. Potem już pamiętałam.
Co do składu nie znam się, ale podsyłam Wam zdjęcie.

 
 
 
 
Gdy skończyłam kurację tą odżywką, zakupiłam Maksymalny wzrost paznokci.

 
Co do tej odżywki, nie jestem zadowolona. Producent zapewnia wzrost paznokcia w ciągu 10dni. Niestety nie jest to prawdą. Oczywiście paznokcie są ładne twarde, nie rozdwajają się. Jednak nie rosną tak szybko. Po jakimś czasie przestałam jej używać i zakupiłam kolejną, o której zaraz Wam opowiem.

 
Gdy dzięki kolejnej odżywce udało mi się zapuścić paznokcie i zaczęłam je malować. Tej odżywki używałam jako bazę pod lakier, aby mi nie odbarwiła się płytka.
Skład odżywki:

 
 
 
 
 
Z odżywki, o której teraz opowiem jestem najbardziej zadowolona. A mowa o Paznokcie twarde i lśniące jak diament.

 
Po niezadowoleniu po tamtej odżywce, zakupiłam tę. Początkowo stosowałam ją według zaleceń producenta. Gdy paznokcie były wystarczające długie i twarde odżywkę stosowałam jako bazę od lakier na zmanę z poprzednią. Dzięki temu produktowi jestem bardzo zadowolona z mich paznokci. Stały się grube, lśniące, nie rozdwajają się ani nie łamią.
 
 
A skład prezentuje się następująco:

 
 
 
Podsumowując ja jestem zadowolona z odżywek Eveline. Najbardziej odpowiada mi "Paznokcie twarde i lśniące jak diament". Ona jest najlepsza dla moich paznokci. Dzięki niej są one twarde. lśniące, nie łamią się i rosną w dość szybkim tempie. Odżywka ma mleczny odcień więc dodatkowo sprawia, że paznokcie wyglądają na bielsze.
Pozostałe dwie też są dobre ale nie najlepsze. Przy ich stosowaniu nie miałam żadnych problemów z bolącymi paznokciami. Nie zauważyłam żadnych skutków ubocznych. Wiem, że wiele dziewczyn narzekało właśnie na to, że po użyciu odżywki 8w1 bolały ich płytki paznokci. Jeśli Wy też tak macie lub będziecie mieć przy stosowaniu, od razu odstawcie ją, żeby nie narobić sobie większych problemów. Widocznie ta odżywka nie jest dla Was.
Ze spraw technicznych każda odżywka ma 12ml i jest ważna przez rok od otwarcia. Jednak najlepiej zużyć ją w jak najszybciej możliwym tempie, ponieważ po jakimś czasie zaczynają być gęste i nie nakłada się je dobrze. Co do zapachu, każda z nich ma dość intensywny zapch, który niektórym może przeszkadzać. Ale czuć go tylko podczas nakładania. Potem przestaje być wyczuwalny.
Cena też nie jest wygórowana według mnie. Koszt to mniej więcej 11zł w zależności od drogerii.
 
Trochę się rozpisałam, ale myślę, że te produkty zasługują na uwagę.
Ja na pewno będę stosowała regularnie Paznokcie twarde i lśniące jak diament.
 
A Wy miałyście którąś z nich? Jak się u Was sprawdziły?
 
Pokażę Wam jeszcze kilka zdjęć mojej okolicy, które zrobiłam dzisiaj rano.
Z roku na rok przekonuję się do zimy. A jak z tym jest u Was? :)
 
Do następnego, buziaki,
Aga:*