Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 kwietnia 2015

BingoSpa Migdałowe masło Shea do ciała

Witajcie Kochane! 





Dzisiaj chciałam Wam przedstawić masło do ciała od BingoSpa. 


Opis producenta:

Delikatne Shea Body Butter Almonds BingoSpa do ciała o zapachu olejku migdałowego. 
Niezwykłe bogactwo odżywczych substancji, witamin i antyutleniaczy zawartych w mieszaninie masła Shea i masła kakaowego -  sprawia, że skóra jest intensywnie odżywiona, nawilżona i zrelaksowana. Naturalne antyoksydanty chronią skórę przed działaniem wolnych rodników.

Masło Shea i masło kakaowe są biozgodne ze skórą, co oznacza, że są w pełni tolerowane przez skórę i nie powodują uczuleń.  Wszystkie składniki odżywcze są błyskawicznie wchłaniane.  Shea Body Butter Almonds BingoSpa intensywnie nawilża i ujędrnia, wyrównuje koloryt skóry. Efekt wygładzenia i miękkości skóry zauważalny już po pierwszym zastosowaniu. Delikatna konsystencja Shea Body Butter Almonds BingoSpa  nasyca skórę odżywczymi składnikami. Odżywiona i zregenerowana skóra staje się miękka, nawilżone i pełna promiennego blasku.

Skład: 



Cena/Pojemność:

24zł / 250g





Moja opinia: 

Kosmetyk dostajemy w klasycznym plastikowym opakowaniu. Tak jak w przypadku maseczki drożdżowej, również z BingoSpa, o której pisałam TUTAJ  jestem zadowolona, ponieważ całość kosmetyku wydostaniemy do końca. 
Zapach masła jest bardzo intensywny. W zależności kto co lubi. Mi z początku przeszkadzał, jednak teraz zaczyna mi pasować. Bardzo wyczuwalne są słodkie migdały.Jednak ten zapach nie utrzymuje się długo. Średnio tak około trzech godzin.
Konsystencję ma dość typową jak dla takich produktów. Jest dość zbita, gęsta, a jednocześnie delikatna. Bardzo dobrze się rozprowadza po ciele i szybko wchłania. Nie zostawia tłustego filmu na skórze, a efekt nawilżenia utrzymuje się dość długo. Po zimie mam przesuszoną skórę, więc moje wymagania co do produktów wzrosły. Ale ten kosmetyk daje radę i jestem z niego zadowolona. 
Skóra rzeczywiście jest nawilżona już od pierwszego użycia ale czy ujędrniona? Hmm szczerze mówiąc nie wiem, ponieważ uważam, że sam kosmetyk nie da rady sobie z ujędrnieniem. Ja stosuję kosmetyki ujędrniające, masaż bańkami chińskimi, ćwiczę i jem zdrowo więc moja skóra jest w nie najgorszym stanie. Natomiast czy ten produkt sam poradzi sobie z ujędrnieniem? Chyba nie. Ale jako dodatek jest na prawdę w porządku. 
Masełko jest bardzo wydajne, więc nawet przy codziennym stosowaniu wystarczy nam na długi czas. 
Minusów nie zauważyłam. No chyba, że ten zapach, który nie każdemu się spodoba. Ale poza tym na prawdę produkt polecam do wypróbowania.



A czyja go kupię ponownie? Ten zapach może nie, ale chętnie wypróbuję inne warianty zapachowe.

 UWAGA! FAKT, IŻ DOSTAŁAM PRODUKT OD FIRMY, NIE WPŁYNĘŁO TO NA MOJĄ RECENZJĘ

Do następnego,


wtorek, 2 września 2014

Aktualna pielęgnacja moich włosów rozjaśnianych

 
 

Witajcie Kochane!

 
 
Dzisiaj przygotowałam dla Was post o mojej pielęgnacji włosów.
Jak wiecie ostatnio przeszłam z czarnego koloru do blondu.
W związku z tym zmieniłam ich pielęgnację.
 
Jak wiecie włosy rozjaśniane są porowate, bardziej zniszczone, lubiące się puszyć i kołtunić.
W jaki sposób sobie z nimi radzę?
O tym dowiecie się czytając dalej. A więc chętnych zapraszam do lektury.
Oszczegam, że post będzie długi, więc proszę o cierpliwość i wytrzymałość.
 
Włosy myję co dwa dni. Staram się ich specjalnie nie przetłuszczać, bo tak na prawdę, to im szkodzi.
 Do mycia używam na razie szamponu Garniera Color Resist do włosów farbowanych.
Mogłyście przeczytać o nim TUTAJ. 
 
 
Po umyciu włosów tym szamponem używam odżywki również z tej samej serii.
 
 
Odżywkę nakładam od nasady po same końce i od razu spłukuję. Używam minimalnej ilości, aby nie obciążyć włosów.
Kosmetyk sprawia, że włosy są gładkie, lśniące i dobrze się rozczesują.
 
 
Raz w miesiącu używam zestawu z Joanny, o którym pojawi się niedługo osobny post.
 
Po rozjaśnieniu włosów postanowiłam sobie kupić jakiś szampon do włosów blond, aby ochładzać kolor. Wybór padł na Joannę Ultra Color. Z tej serii kupiłam szampon, odżywkę i płukankę.
Ale zacznę od początku, czyli szamponu.
 
 
Podstawową zaletą szmponu jaką zauważam to fakt, iż ochładza kolor blondu i nadaje im lekko platynowy odcień. Włosy po nim również są miękkie. Szampon dobry. Jednak ma swoje wady.
Po pierwsze bardzo plącze włosy, co dla mnie jest niedopuszczalne. Na szczęście odżywka wszystko ratuje. A drugim minusem kosmetyku jest farbowanie skóry palców podczas mycia.
 
Tak jak wyżej wspomniałam, szampon plącze włosy, dlatego po umyciu nakładam na nie odżywkę, która ratuje sytuację, ponieważ włosy po jej użyciu są miękkie i wygładzone. Odżywka w przeciwieństwie do szamponu, nie barwi dłoni.
 
 
 
 
 Dwa razy w miesiącu używam niebieskiej płukanki do włosów. Również z Joanny.
Łączę ją z maską Crema al Latte z Kallosa i trzymam około 5-10 minut na włosach. Po czym intensywnie spłukuję.
Płukanka daje sobie radę i przedłuża czas między farbowaniem, co jest bardzo dobre dla włosów.
Niweluje żółto-rudawe refleksy i nadaje ładny platynowy odcień.

 
Odkąd stałam się blondynką i moje włosy strasznie się zniszczyły od rozjaśniania, postanowiłam olejować włosy.
Do tego zabiegu używam oleju kokosowego marki Loton.
Nakładam go od ucha na całą długość włosów i trzymam godzinę po czym myję włosy.
Po tym zabiegu włosy są odżywione, nie puszą się, nie łamią.


Na końcówki używam Kuracji z Olejem Arganowym firmy Marion.
Dzieki niemu końcówki nie są juz tak rozdwojone i połamane jak zaraz po rozjaśnianiu.


Raz w tygodniu na suche włosy używam odżywki bez spłukiwania z marki Loton.
Odżywka ułatwia rozczesywanie i wygładza włosy. A poza tym ma piękny zapach, który utrzymuje się na włosach.


Z kosmetyków to już tyle. Jest to taki mój niezbędnik, który się u mnie sprawdza. Ale to nie znaczy, że nie będę testować innych kosmetyków. Gdy te wykończę, będę szukać innych. A może akurat znajdę lepsze? Kto wie?  ;)

Poza tymi kosmetycznymi zabiegami mam również zasady, których się trzymam i myślę, że one też mają wpływ na kondycję moich włosów.
A te zasady to przede wszystkim:
* Staram się nie chodzić spać z mokrymi włosami
* Prawie zawsze noszę rozpuszczone włosy, aby ich nie ciągnąć.
* Unikam suszenia, prostowania i kręcenia włosów.
* Do rozczesywanie włosów używam grzebienia z szeroko rozstawionymi ząbkami.



Posiadam również kosmetyki, które czekają na swoją kolej. Zacznę je używać, gdy wykończę produkty, które aktualnie używam.
A tymi kosmetykami są:
* Marion Szampon Ultra Mocny do włosów blond, rozjaśnianych i siwych. Zacznę go używać, gdy wykończę ten z Joanny.



* Loton Maska Odbudowująca z ceramidami.



* L' Biotica Biovax Intensywnie Regenerująca Maseczka



Na koniec miałabym do Was prośbę.
Napiszcie mi jaki polecacie mi szmpon do włosów. Chcę zmienić ten z Garniera, ale kompletnie nie wiem, na jaki się zdecydować. Chętnie poczytam, co polecacie i jakie są Wasze ulubione i sprawdzone szampony jak i inne kosmetyki do włosów.

Do następnego.

 


środa, 20 sierpnia 2014

Ultradelikatny Krem do depilacji miejsc wrażliwych

 
 


Witajcie!
 
 
Dzisiaj przedstawię Wam produkt do depilacji firmy Eveline.
 
 
 
 
 
OD PRODUCENTA:
 
Ultradelikatny krem przeznaczony jest do depilacji miejsc wrażliwych takich jak pachy, okolice bikini czy ręce. Krem skutecznie usuwa zbędne owłosienie, jednocześnie nie podrażniając skóry. Innowacyjna fomuła Capislow zapobiega szybkiemu odrastniu włosów, dzięki czemu skóra pozostaje idealnie gładka na dłużej. Olejek arganowy, wyciąg z jedwabiu i aloesu łagodzą podrażnienia, nawilżają i doskonale odżywiają.
 
 
 
BŁYSKAWICZNY EFEKT:
 
1. Skutecznie i szybko usuwa zbędne owłosienie.
2. Opóźnia odrastanie włosków dzięki formule zawierającej Capislow.
3. Ogranicza częstotliwość depilacji, hamując cykl życiowy włosa.
4. Usuwa nawet najgrubsze owłosienie.
5. Depilowane miejsca na długo pozostają idealnie gładkie.
6. Koi i łagodi podrażnienia dzięki zawartości wyciągu z aloesu.
7. Wyciąg z jedwabiu nadaje skórze aksamitną miękkość.
8. Olejek arganowy odżywia, łagodzi podrażnienia i intensywnie nawilża skórę.
 
 
 
SKŁADNIKI:
 
 
MOJA OPINIA:
 
Wcześniej raczej nie używałam tego typu kosmetyków bo jakoś się u mnie nie sprawdzały. A czy ten się sprawdził? Jeśli chcecie się dowiedzieć, zapraszam do lektury.
 
Krem się u mnie sprawdził, o dziwo.
Kosmetyk należy równomiernie rozprowadzić dołączoną szpatułką i zostawić na 5-15minut. Po upływie tego czasu należy również szpatułką usunąć i spłukać skórę letnią wodą.
Krem dobrze się rozprowadza na skórze. Nie piecze ani nie podrażnia.
Zapach kosmetyku jest delikatny i nie drażniący.
Jedynym minusem jest wydajność a raczej jej brak. U mnie tubka 125ml wystarczyła na 4 aplikacje.
Skóra po zabiegu jest miękka i delikatna, tak jak obiecuje producent. Krem nie wysusza skóry. Jednak ja po depilacji używałam balsamu, o którym wspomniałam
Poza jednym minusem, o którym już wspomniałam, nie mam nic do zarzucenia temu kosmetykowi i polecam go do wypróbowania. A moze akurat i Wam się sprawdzi ;)
 
 
 
 
 
 
 
 
 



sobota, 16 sierpnia 2014

Eveline Kojący Balsam-Kompres po depilacji. Recenzja.

 
 

 

Witajcie!

 
 
Dzisiaj przyszedł czas na zrecenzowanie kolejnego kosmetyku, który otrzymałam od firmy Eveline.
A jest nim Kojący Balsam-Kompres po depilacji.
 
 

 
 
OD PRODUCENTA:
 
Balsam-Kompres po depilacji 9w1 intensywnie odżywia skórę po depilacji i chroni jej naturalną równowagę. Zawiera unikalny kompleks najcenniejszych składników regenerujących, nawilżających i wygładzających skórę: olejek arganowy, proteiny jedwabiu, ekstrakt z liści oliwki, kwas hialuronowy, mocznik, glukozę, kompleks witamin A+E+F, D-Panthelon i allantoinę.
Wyjątkowe połączenie składników aktywnych zapewnia skórze idealną pielęgnację i regenerację. Balsam łatwo się wchłania i natychmiast przywraca skórze elastyczność i jedwabistą gładkość.
Regularne stosowanie balsamu spowalnia odrastanie niechcianych włosków, co znacznie wydłuża czas między kolejnymi zabiegami depilacji.



 
 
BŁYSKAWICZNE DZIAŁANIE:
 
1. Nadaje efekt aksamitnie gładkiej skóry.
2. Koi i łagodzi podrażnienia.
3. Skutecznie wygładza.
4. Zapewnia ultranawilżenie do 24H.
5. Zmiękcza i uelastycznia naskórek.
6. Aktywnie regeneruje.
7. Chroni skórę przed starzeniem się.
8. Zatrzymuje wodę w komórkach.
9. Przywraca zdrowy koloryt.
 
 
 MOJA OPINIA:

Zacznijmy od tego, że zazwyczaj golę nogi maszynką. W związku z tym często pojawiają się podrażnienia. Wcześniej używałam różnych balsamów. Odkąd otrzymałam paczkę od Eveline, stosuję ten balsam i sprawdził się u mnie bardzo dobrze.
Przede wszystkim faktycznie łagodzi podrażnienia po goleniu. Ma konsystencję dość gęstą dlatego dobrze się rozprowadza i wchłania się bardzo szybko.
Jest bardzo wydajny, więc opakowanie wystarczy nam na jakiś czas.
Kosmetyk dodatkowo pięknie pachnie a zapach utrzymuje się dosyć długo. Skóra po aplikacji wygląda o wiele lepiej. Sprawia wrażenie mocno nawilżonej i ujędrnionej.
Minusów nie zauważyłam. No może poza jednym, ale to tylko moja fanaberia.
O wiele lepiej by się używało balsamu gdyby miał pompkę.
A Wy miałyście ten balsam? Co o nim myślicie?





 
 
 
 
 
 
 
 



piątek, 8 sierpnia 2014

Eveline Multiregenerujący olejek po depilacji. Recenzja

 

 
 
 
Witajcie!
 
 


Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję kolejnego produktu, otrzymanego od Eveline. A jest nim, jak widać na zdjęciu powyżej, multiregenerujący olejek do depilacji.
 
Od producenta:
 
Multiregenerujący olejek po depilacji 8w1 Złoty kompleks 7 olejków + witamina E to innowacyjny kosmetyk łączący działanie wielu naturalnych substancji intensywnie odżywiających skórę. Olejek ma zbawienny wpływ na skórę po depilacji, doskonale przywraca jej równowagę i spektakularnie poprawia wygląd. Zaawansowana formuła wzbogacona drogocennymi olejkami błyskawicznie koi i łagodzi podrażnienia, intensywnie nawilża i regeneruje, dzięki czemu skóra staje się elastyczna i aksamitnie gładka.
 
 
Składniki:
 
 
 
Składniki aktywne:
 
*Olejek arganowy- zwany płynnym złotem i bioeliksirem młodości, ma wszechstronne działanie regenerujące skórę. Zawiera odżywcze kwasy omega-6 i omega-9. Przyspiesza odnowę komórkową, poprawia wygląd skóry, odmładza, ujędrnia i uelastycznia skórę.
* Olejek rumiankowy- koi i łagodzi podrażnienia, przynosi ulgę przesuszonej skórze. Zapobiega powstawaniu zaczerwienień. Przyspiesza regenerację naskórka.
* Olejek lawendowy- dzięki zawartości lecytyny i nienasyconych kwasów tłuszczowych jednocześnie nawilża, odbudowuje naskórek i zmniejsza widoczność niedoskonałości skóry. Jest bogatym źródłem witaminy E, która zapewnia skórze młody wygląd.
* Olejek z nagietka- doskonale wygładza, nawilża, pozostawia na skórze ochronny filtr. Poprawia koloryt i wzmacnia naczynia krwionośne oraz mikrokrążenie.
* Olejek słonecznikowy- stymuluje odnowę naskórka i tworzenie nowych komórek, wzmacnia barierę hydrolipidową, pozostawiając skórę nawilżoną na długo.
* Olejek rozmarynowy- ma właściwości ściągające i normalizujące. Pielęgnuje, odżywia i stymuluje mikrokrążenie.
* Witamina E- zwana witaminą młodości hamuje działanie wolnych rodników. Redukuje oznaki starzenia się skóry i widocznie poprawia jej kondycję.
 
 
 
Sposób użycia:
 
 
Moja opinia:
 
W okresie wiosenno-letnim częściej odsłaniam nogi, co powoduje, że częsciej depiluje całe ciało. A co za tym idzie występują często podrażnienia i czerwone krostki.
Odkąd zaczęłam uzywać olejku, podrażnienia znacznie się zmniejszyły. Czerwone krostki już się nie pojawiają. Kosmetyku używam punktowo i sprawdza się idealnie. Skóra jest po nim nawilżona, gładka i elastyczna. Efekt nawilżenia utrzymuje się w miarę długo. Olejek nie pozostawia tłustego filmu na skórze więc nie obklejamy się jak po innych olejkach. Dobrze się rozprowadza i szybko wchłania, więc nie trzeba czekać długo aby móc się ubrać. Zapach jest całkiem przyjemny, nie drażniący. Kolejnym plusem kosmetyku jest opakowanie. Plastikowa przezroczysta buteleczka według mnie jest bardzo dobrym rozwiązaniem, ponieważ jesteśmy w stanie kontrolować ilość produktu, która nam jeszcze została.
Minusów żadnych nie zauważyłam podczas stosowania.
Olejek spisał się u mnie bardzo dobrze i jestem zdania, że warto go mieć w swojej kosmetyczce.
Zwłaszcza, że jest stosunkowo tani do jakości. Jego cena to około 14zł w drogeriach.
 
 
 
Miałyście ten olejek? Co o nim myślicie?

 
 
 


czwartek, 17 lipca 2014

Flos Lek Żel pod oczy i na powieki

 

Witajcie!

 
 
Od jakiegoś czasu postanowiłam zadbać o okolice oczu. Dużo pracuję przy komputerze więc oczy i ich okolice mam dość zmęczone.
 
 


Prosukt przeznaczony jest dla osób ze skłonnością do podrażnień i obrzęków skóry powiek i okolic oczu oraz posiadających wzrok zmęczony sztucznym oświetleniem. Bezpieczny przy szkłach kontaktowych.
 
Skład:
Aqua, Pentylene Glycol, Propylene Glycol, Plantago Lanceolata Leaf Extract, Euphrasia Officinalis Extract, Panthenol, Triethanolamine, Butylene Glycol, Chamomilla Recutita Flower Extract, Bisabolol, Carbomer, Glucose, Salvia Officinalis Leaf Extract, Althaea Officinalis Root Extract, Decylene Glycol.
 
Cena kosmetyku to około 7zł za 10ml.
 
 
 
 
Moja opinia:
Konsystencja kosmetyku jest żelowa, lekka i bardzo szybko się wchłania. Zapach dla mnie jest prawie niewyczuwalny.
Żel używam dwa razy, rano i wieczór. W moim przypadku sprawia cuda. Likwiduje cienie pod oczami i opuchlizny, które często rano mi towarzyszą. Idealnie sprawdza się pod makijaż. Nie ma wpływu na jego trwałość.
Produkt jest bardzo wydajny. Wystarczy niewielka ilość aby nałożyć na oczy i powieki.
Daje uczucie ulgi i lekko chłodzi, co bardzo mi odpowiada. Wszystkie zapewnienia producenta są spełnione dlatego jednym słowem polecam ten żel. Zwłaszcza osobom pracującym przy komputerze, spędzającym czas w klimatyzowanych pomieszczeniach. Rewelacyjnie sprawdzi się również u osób, które "zawaliły" noc.

 
 
A Wy jak dbacie o okolice oczu? Co polecacie innego do wypróbowania?
 
 




poniedziałek, 14 lipca 2014

TAG Włosy

 Witajcie!

 
Dzisiaj przygotowałam Wam dla odmiany TAG o moich włosach.
Więc od razu przejdźmy do pytań.
 
 
 
 
 
1. Kiedy po raz pierwszy miałaś obcięte włosy?
Tego niestety nie wiem. Ale podejrzewam, że między pierwszym a drugim rokiem życia.  
 
2. Kiedy Twoje włosy były po raz pierwszy farbowane, rozjaśniane itd?
 Po raz pierwszy farbowałam włosy 7 lat temu. Wówczas farbowałam najczęściej na czarny. Jednak w kwietniu tego roku zdecydowałam się zostać blondynką i stopniowo rozjaśniam sobie włosy.

3. Produkt do włosów, bez którego nie możesz żyć?
 Przede wszystkim jest to szampon Garniera do włosów farbowanych oraz mleczna maseczka Kallosa.
 
4. Produkt do włosów, którego kupna żałujesz?
Zdecydowanie najgorszym produktem jaki kupiłam i żałuję tego jest duet szampon i odżywka Schwarzkopf Gliss Kur z czarnej serii. Niedługo pojawi się post o tych produktach.
 
5. Na jaki kolor zafarbujesz włosy następnym razem?
Tego jeszcze nie wiem. Na razie stopniowo rozjaśniam aby przejść do blondu.
A co za jakiś czas wpadnie mi do glowy, tego nikt nie wie.
 
6. Na jaki kolor zawsze chcialaś sie przefarbować?
Może nie zawsze ale od około dwóch lat chciałam zostać blondynką i powoli się to spełnia :)
 
7. Jaki produkt na prawdę chciałabys przetestować?
 Chciałabym przetestować kosmetyki Biovaxu do włosów blond.
 
8. Reklamowany, popularny produkt, który na ciebie nie zadziałał?
 Tutaj też wspomnę ten duet z Gliss Kura.
Dla mnie to totalny bubel. Może dla innych jest świetny. Dla mnie niestety nie.
 
9. Co sądzisz o przedłuzaniu/doczepianiu włosów?
 Nie jestem przeciwniczką. Sama kiedyś chciałam przedłużyć. Niestety o takie włosy trzeba bardzo dbać.
 
10. Jedna włosowa zasada, której nigdy nie przestrzegasz?
Niestety często zdarza mi się pójść spać z mokrymi włosami. Wiem, że to bardzo szkodzi włosom, ale moje dość długo schną a myję je zazwyczaj poźnym wieczorem. A nie chcę ich suszyć suszarką.
 
11. Czy używasz suplementów diety?
 Kiedyś używałam Skrzypovity, jednak się nie sprawdziła. Gdy zaczęły wypadać mi włosy zaczęłam brać kapsułki Revalid. O pielęgnacji włosów pisałam TUTAJ
 
12. Jesli tak, to czy działają na ciebie?
Na szczęście działają. Włosy prawie w ogóle mi nie wypadają i jestem zadowolona z tego powodu.
 
13. Kto jest twoim włosowym idolem?
Raczej nie mam takiego idola.

 
 
 
 
Historia moich włosów w zdjęciach:
 
Tak wyglądałam mając kilka lat. Jak widzicie już wtedy miałam ciemne włosy.
 
 
 Potem farbowałam się na taki bliżej nieokreślony kolor. Niestety nie pamiętam jaka to była farba.
Zdjęcie z 2011 roku.
 
 
W ostatnim czasie miałam prawie czarne włosy. Zdjęcie zrobione w październiku 2013 roku.
 
 
A tak moje włosy wyglądały kilka dni przed wizytą u fryzjera.
Zdjęcie zrobione 13 kwietnia 2014 roku.
 
 
Tak włosy wyglądały po pierwszym rozjaśnianiu. Zdjęcie zrobienie zaraz po wizycie u fryzjera, 18 kwietnia 2014 roku.
 
 
 
Tak wyglądają moje włosy po dwukrotnym rozjaśnianiu.
Zdjęcie zrobione wczoraj, 5 dni po fizycie u fryzjera.
 
 
 Co myślicie o moich "nowych" włosach?
Zapraszam wszystkich chętnych do wzięcia udziału w zabawie.
A tym czasem uciekam.
Do następnego


 


czwartek, 16 stycznia 2014

Domowe sposoby na piękne paznokcie

 
 

Hej Kochane!


 
 
Na początku chciałabym Wam podziękować za wsparcie i że codziennie Was przybywa. Bardzo mnie to cieszy i motywuje do dalszej pracy.
Dziękuję, jesteście kochane!!
Niedługo planuję jakieś małe rozdanie bądź konkurs dla moich kochanych Obserwatorów, więc śledźcie mojego bloga.
 
A tym czasem przechodzę do tematu dzisiejszej notki.
Jak mogłyście po tytule zobaczyć, mowa będzie dzisiaj o paznokciach. A dokładniej
o przebarwieniach na naszych paznokciach.
 
Może być wiele powodów ich powstawania, np używanie kolorowych lakierów bez bazy, palenie papierosów. Powodem przebarwień mogą być również choroby, takie jak grzybica.
Przy chorobach konieczna jest wizyta u lekarza. W przypadku innych powodów, możemy poradzić sobie same bez wychodzenia z domu.
 
Oto moje sposoby na białe paznokcie:
 
 
CYTRYNA
 
Do tego zabiegu potrzebne Ci będą 2 plastry cytryny. Najpierw wbij paznokcie w miąższ owocu. Następnie mocno go wetrzyj, aby paznokcie wbiły się w głąb plasterków. Potrzymaj tak paznokcie przez kilka minut. Po czym dokładnie umyj ręce.
Jeśli zabieg nie przyniósł rezultatów, powtórz jeszcze raz.
 
 
KWASEK CYTRYNOWY
 
Ten sposób polega na szczotkowaniu płytki paznokci zwilżoną i posypaną kwaskiem szczoteczką, np do zębów. Szoruj tak paznokcie przez około jedną minutę. Po czym spłukaj je wodą.
Na koniec koniecznie posmaruj paznokcie i ręce kremem.
 
 
WODA UTLENIONA Z SODĄ
 
Na przebarwienia powinno Ci pomóc moczenie paznokci w miksturze powstałej z łyżki wody utlenionej i łyżki sody oczyszczonej. Mocz paznokcie przez 5 minut.
 
 
MLEKO
 
Zamocz paznokcie w miseczce ciepłego mleka na kilka minut. Po czym umyj dłonie.
Rezultaty powinny być zadowalające.
 
 
WYBIELAJĄCA PASTA DO ZĘBÓW
 
Taka pasta wybiela nie tylko zęby. Podobny wpływ ma również na paznokcie.
Nałóż niewielką ilość pasty na szczoteczkę i szoruj paznokcie. Umyj dokładnie paznokcie i posmaruj kremem.
 
 
WODA Z SOLĄ KUCHENNĄ I KWASKIEM CYTRYNOWYM
 
Zmieszaj wszystkie trzy składniki ze sobą. Mocz paznokcie w roztworze przez kilka minut.
 
 
BIAŁE MYDŁO
 
Rozpuść białe mydło w wodzie. Gdy woda zrobi się biała, wymocz w niej paznokcie.
 
 
PROSZEK DO PRANIA
 
Rozrób odrobinę proszku do prania z wodą. Zamocz paznokcie w powstałym płynie.
W przypadku jeśli samo moczenie nie przynosi efektów, pocieraj płytki paznokci szczoteczka zamoczoną w roztworze.
 
 
 
UWAGA!!
 
Zbyt częste wybielanie bardzo osłabia płytkę paznokci, dlatego bądź ostrożna przy tego typu zabiegach. W szczególności jeśli stosujesz metody wykorzystujące detergenty lub kwasek cytrynowy.
Bezpieczniejszym sposobem jest moczenie paznokci w mleku lub w wodzie z białym mydłem.
 
CO ZROBIĆ, ABY UNIKNĄĆ PRZEBARWIEŃ?
 
Zawsze używaj bazy pod lakier do paznokci. Dzięki temu pigment lakieru nie spowoduje nieestetycznych przebarwień.
 
Regularnie stosuj odżywki do paznokci. One uchronią Twoje paznokcie przed zżółknięciem.
 
Jeśli stosowałaś już wszystkie sposoby, a one nie przynoszą rezultatów. Warto wybrać się do lekarza. Zżółknięte paznokcie mogą być oznaką jakieś choroby, o czym wspomniałam na początku postu.
 
 
To tyle moich sposobów na walkę o piękne paznokcie.
A może Wy macie jakieś swoje metody i chcecie się ze mną i innymi dziewczynami nimi podzielić?
Jeśli tak chętnie poczytam w komentarzach poniżej.
A może stosujecie któreś z przedstawionych przeze mnie?
Dajcie znać jaki jest stan Waszych pazurków.
 
Do następnego,
Aga:*
 
 

środa, 13 listopada 2013

Moja aktualna pielęgnacja włosów

 
 

Hej Kochane!

 
 
 
 
Jak  tam u Was po długim weekendzie? 
 Cały weekend spędziłam z Moim M. Było super ale niestety bardzo się oziębiło.
Wczoraj byłam zapoznać się z pracą i zaczynam od następnego tygodnia. Ale mam nadzieję, że znajdę czas na blogowanie.
 
A dzisiaj chciałam Wam pokazać moją aktualną pielęgnację moich zniszczonych włosów.
Historię moich włosów mogłyście już poznać w tym poście .
 
Po nieudanym testowaniu postanowiłam wrócić do sprawdzonych kosmetyków i dodatkowo zadziałać trochę od wewnątrz.

Od kilku lat regularnie farbowałam włosy. Jednak od wiosny postanowiłam dać im odpocząć i zaprzestałam farbowania. Następną koloryzację planuję przed świętami.

Jeśli chodzi o wizyty u fryzjera, to rzadko do niego chodzę, szczerze mówiąc. Końcówki podcinam sobie sama w domu.


Kosmetyki, które aktualnie używam:

1. Szampon Garnier Fructis Color Resist do włosów farbowanych i z pasemkami.
2. Odżywka wzmacniająca Garnier Color Resist do włosów farbowanych i z pasemkami.
3. Mleczna maska do włosów Kallos Crema Al Latte.
4. Skrzypovita Włosy, Skóra, Paznokcie
5. Po zakończeniu Skrzypovity, będę stosować Revalid.

 
Moja dokładna pielęgnacja:
 
1. Włosy myję co dwa, trzy dni moim ulubionym szmponem Garniera
2. Dwa razy w tygodniu stosuję odżywkę wzmacniającą również z Garniera
3. Raz w tygodniu używam maskę Kallosa
4. Codziennie rano jem Skrzypovitę jednak gdy ją skończę, zacznę stosować inne tabletki przeciw wypadaniu włosów. Chodzi o Revalid. Mam nadzieję, że przyniosą lepsze skutki niż Skrzypovita.
 
 
Dodatkowo:
 
1. Staram się nie chodzić spać z mokrymi włosami.
2. Często noszę rozpuszczone włosy aby nie ciagnąć cebulek
3. Jeśli już je wiążę, używam gumek bez metalowych łączeń aby jeszcze bardziej nie łamać włosów.
4. Do czesania stosuję grzebień z szeroko rozstawionymi ząbkami. A w najbliższym czasie planuję zakup Tangle Teezera.
5. Raczej unikam suszenia. Jednak jeśli muszę, wybieram letni nawiew.
 
 
 
 
Szampon Garnier Fructis


Odżywka wzmacniająca Garnier Fructis


Mleczna maska Kallos

Skrzypovita


Revalid
 
 
 
Na razie jestem zadowolona ze stanu moich włosów. Zdecydowanie się poprawiły po tych niefortunnych kosmetykach, o których pisałam tutaj . Co prawda nie są w takim stanie, jakim bym chciała. Ale mniej się rozdwajają, mniej wypadają, są miękkie w dotyku i lśniące.
Myślę, że będą w coraz lepszej kondycji i osiągnę swój cel.
 
A Wy jakie macie sposoby na piękne włosy?
Może wypróbuję coś nowego :)
Jeśli macie jakieś pytania, śmiało pytajcie :)
A tym czasem uciekam,
buziaki,
Aga:*