wtorek, 3 września 2013

Mieszani ulubieńcy sierpnia 2013



Hej!

 
 
Witam Was Kochane po dłuższej przerwie. Niestety miałam sporo zajęć i nie miałam zbyt czasu na blogowanie ale postaram się to zmienić teraz.
 
Dzisiaj przychodzę do Was z ulubieńcami sierpnia.
Niestety wakacje się już skończyły i pewnie większość z Was zaczęła rok szkolny. Niestety tak jest, że co dobre szybko się kończy. Ale jeszcze 10 miesięcy i znów będzie lato :)

Postanowiłam zrobić jeden post, ponieważ tych ulubieńców nie jest dużo.
 
Z kolorówki nie mam nic z tego względu, że jak we wcześniejszych miesiącach nie malowałam się. Temperatura była zbyt wysoka na makijaż a poza tym chciałam, aby skóra odpoczęła od kosmetyków :)
 
Ale bez zbędnego pisania, przechodzę do konkretów :)
 
Zacznę od kosmetyków.
 

Na moich paznokcich bardzo często gościł lakier My Secret. Kiedyś zobaczyłam na jednym z blogów lakiery, które pachną podczas wysychania i pomyślałam, że muszę przetestować choć jeden odcień. Wybór padł na czerwony, ponieważ w moim zbiorze lakierów nie miałam czerwonego koloru.
Jest to odcień 170 Raspberry.
Po pomalowaniu faktycznie lakier pachnie malinami. Zapach jest lekko wyczuwalny przez cały czas.
Poza tym lakier długo utrzymuje się na paznokciach, nie odpryskuje. Bez utwardzacza utrzymuje sie do 6 dni.
Jak dla mnie jest rewelacyjny.
 
Jeśli jesteśmy już w tematyce paznokciowej chciałabym Wam napisać trochę o ulubionym zmywaczu do paznokci. A jest nim zmywacz Isana z rossmanna w wersji zielonej.
Bardzo dobrze radzi sobie z każdym lakierem, nie wysusza skórek, ładnie pachnie i jest nawet dość wydajny.
 
 

 
 
Zapachem jaki używałam przez cały miesiąc jest Adidas Floral Dream, o którym pisałam tutaj więc nie będę się rozpisywać na ich temat :)
 
 

 
 
W okolicach połowy miesiąca zakupiłam sobie balsam do ciała Fa Nutri Skin i zaczęłam go uzywać po kąpieli.
Dobrze nawilża, szybko się wchłania, ładnie pachnie. Jest bardzo wydajny. Zostało mi jeszcze go bardzo dużo ale jak go wykończę zacznę testować balsam pod prysznic z Nivea. O obu produktach będzie osobna recenzja za jakiś czas :)

 

 
 
Kilka razy pojawiła mi się opryszczka na ustach, co jest spowodowane chyba brakiem witamin. Zaskoczyło mnie to i nie miałam nic specjalnego na to więc zaczęłam stosować balsam Tisane. nakładałam grubą warstwę na opryszczkę, gdy go zjadłam, znów nałożyłam i tak przez kilka dni. Zdecydowanie mi to pomogło i po 3-4dniach po opryszczce nie było śladu. Zatem znalazłam nowe zastosowanie, które polecam Wam w kryzysowej sytuacji :)
 
 

 
 
Z kosmetycznych ulubieńców to tyle. Teraz przedstawię Wam niekosmetycznych ulubieńców sierpnia.
 
1. Ulubiony serial
 
W minionym miesiącu oglądałam "Dom nad rozlewiskiem"
Myślę, że znacie go. Był emitowany bodajże na TVP1 jakiś czas temu. Czasem go oglądałam w TV ale nie zawsze mogłam, bo w tym czasie był u mnie Mój M więc wolałam z nim spędzać czas niż siedzieć przed telewizorem. Dlatego postanowiłam obejrzeć go w internecie.
 
 
 
2. Ulubione ubrania
 
U mnie sierpień był bardzo ciepłym miesiącem więc ubierałam się dość lekko. Najczęściej były to szorty, sandałki i luźne cienkie bluzki. Natomiast moimi ulubionymi są:
 
 


 
 
Mogliście je zobaczyć w poście z weekendu ze znajomymi. Jeśli nie widziałyście, zapraszam do zajrzenia tutaj.
 
Z moich ulubieńców to tyle. Nie było ich dużo ale jakoś w wakacje stawiam na minimalizm w każdej dziedzinie :)
 
A Wy co używałyście w sierpniu i jest godne wypróbowania?
 
Do następnego,
Aga:*