środa, 4 grudnia 2013

Ulubieńcy listopada 2013

 
 

Hej Kochane!

 

 
 
 
Dawno nie pisałam postów, ale po prostu moja doba jest zdecydowanie za krótka.
Dużo czasu zajmuje mi praca oraz nauka języka, króra jest dla mnie bardzo ważna, ale o tym opowiem Wam innym razem. Do tego chcę mieć czas dla siebie i Mojego M.
Ale obiecuję, że nadrobię wszystkie zaległości na moim blogu oraz odwiedzę Wasze. Mam kilka postów do napisania, recenzji, także trochę tego będzie. A jeśli chcecie abym koniecznie o czymś napisała, dajcie znać w komenatrzach :)
 
Po tej kilkudniowej przerwie przychodzę do Was z ulubieńcami listopada. Będą to mieszani ulubieńcy, gdyż nie mam ich bardzo dużo aby dzielić na dwa posty.
W poprzednich miesiącach nie było takich, ponieważ nic specjalnie mnie nie urzekło no i prawie w ogóle się nie malowałam.
 
 
Ok, może zacznę od niekosmetycznych rzeczy.
 
 
1. Nauka
 
 
Jako pierwsze przedstawię Wam zestaw materiałów do nauki języka niemieckiego.  Zestaw 3 książek z PONS zawierają również płyty. Wszystko jest bardzo fajnie opracowane i na prawdę można się wiele dzięki nim nauczyć.  Zestaw trzech książek z płytami kupiłam jakiś czas temu w empiku za około 80zł.
 Do tego ostatnio otworzyli u mnie Inter Marche i w dzień otwarcia rozdawali płyty do nauki języków obcych. Była też płyta do niemieckiego więc wzięłam i nie żałuję. Płytka jest również fajnie opracowana. Podzielona jest na 30 lekcji oraz 12 rozmówek. Każda z tych lekcji opracowana jest w podobny sposób. Najpierw jest dialog, potem wybrane słowka i zwroty tłumaczone. Pojawiają się też odmiany czasowników oraz czasy. Do tego dołączona jest e-książka, którą sobie wydrukowałam, aby łatwiej mi się uczyło. Dzięki swojej formie ta książka i płyta mogą być spokojnie używane w szkole.
 
 
2. Muzyka
 
 
Najczęściej w moich głośnikach było słychać właśnie tę piosenkę. Wywołała ona wielkie bum. Niektórzy ją uwielbiają. Inni sądzą, że obraża kobiety, że teledysk jest zbyt wulgarny itp. Ja mimo, iż jestem dziewczyną nie uważam się za pokrzywdzoną. Piosenka, jak sam Donatan się wypowiadał, powstała z przymrużeniem oka, i tak ja ją traktuję.
 
 
3. Serial/program TV
 
W związku z tym, że zaczęłam pracę oraz naukę niemieckiego nie bardzo mam czas na oglądanie TV. Ale zawsze znajdę czas na obejrzenie "Rodzinki.pl". Często oglądałam również "Fat Killers. Zabójcy tłuszczu".
 


 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Z niekosmetycznych to by było na tyle. Teraz przejdę do kosmetyków.
 
Jeśli czytacie mojego bloga od początku dobrze wiecie, że moim ulubionym podkładem przed Lirene City Matt był Rimmel Match Perfection Cream Gel Foundation. Bardzo długo go używałam ale potem odstawiłam na rzecz Lirene. Jednak gdy zaczęłam pracę, powróciłam do niego. Utrzymuje się mi się na twarzy cały dzień bez konieczności poprawek. Ostatnio przetestowałam go i zdał egzamin. Zrobiłam makijaż rano około 6 godziny. Byłam na zakupach i załatwiałam kilka spraw prywatnych. Wróciłam na chwilę do domu a na 15 miałam iśc do pracy, w której byłam do 1 w nocy. Podkład bez żadnych poprawek był w stanie nienaruszonym gdy chciałam go zmyć przed spaniem. Więc jak najbardziej jestem z niego zadowolona. City Matt musiałabym poprawiać dlatego zdecydowałam się na Rimmel. Niestety prawdopodobnie został już wycofany. Ale zawsze tak jest, że jeśi coś jest dla mnie idealne, musi być wycofane.
Zainteresowanych odsyłam tu  do dokładniejszej recenzji.
 

 

 
 
 
 
Kolejnym produktem do twarzy jest puder sypki z Essence Fix & Matte! Translucent Loose Powder.

 
Co tu dużo o nim mówić. Jeden z lepszych kosmetyków jakie miałam do utrwalenia makijażu i zmatowienia cery.
Puder jest transparentny lecz jeśli nałożymy go za dużo, możemy zrobić sobie krzywdę, poprzez jego biały kolor. Jednak używany z umiarem daje świetne efekty.
Teraz ten fioletowy jest wycofany. A w zamian Essence wypuściło w sumie ten sam produkt, lecz zmienili grafikę. Jeśli jeszcze nie widziałyście, zobaczycie u mnie niedługo.
 
 
 
 
Z racji, że mój makijaż ostatnio jest "Make up no make up" używam tylko kilku kosmetyków. Do podkreślenia oczu w tym miesiącu używałam tylko tuszu Essence Maximum Length Volume Mascara.

 
Jest to tusz wydłużający, który na prawdę wydłuża i dodatkowo pogrubia rzęsy.
Za cenę około 10zł jest to jeden z najlepszych tuszy. Nie kruszy się, szybko wysycha, nie tworzy efektu pandy. Czego chcieć więcej? :)
 
 
 
Natomiast do podkreślenia ust najczęściej używałam błyszczyka, również z Essence z serii Stay with Me w odcieniu 01 Me&My IceCream.

 
Błyszczyk jest dość trwały, wydajny. Nie jest lepki oraz nie posiada drobinek, co dla mnie jest bardzo ważne. Dodatkowo ma fajny aplikator, świetnie wyprofilowany, który ułatwia aplikację produktu. Plusem również dla mnie jest dość słodki zapach. Opakowanie ładne, proste. Ponadto nawilża i chroni usta przed wiatrem i mrozem.
 
 
 
 
Jeśli chodzi o moje paznokcie, oczywiście cały czas używam odżywki z Eveline, o których pisałam TUTAJ  . Poza tym często malowałam paznokcie odcieniami Nude. Najczęstrzym z nich był lakier Essence Nude Glam.
 

 
Jest to bardzo ładny, cielisty odcień, który idealnie pasuje do mnie.
Lakier sam w sobie też jest super. Wystarczą dwie warstwy aby w pełni pokryć płytkę paznokcia. Lakier długo utrzymuje się na paznokciach, nie odpryskuje, szybko wysycha. Pędzelek jest dość szeroki, krótki, dzięki czemu łatwiej się maluje.
 
 
 
 
 
W listopadzie często używałam perfum Playboya VIP.
 

 
Zapach dla mnie idealny. Długo się utrzymuje i czuć go przez cały dzień. Poza tym zapach jest bardzo wydajny, intensywny.
Polecam każdej młodej dziewczynie. Starszym kobietom też nie odradzam.
Trochę więcej o tym i innych zapachach pisałam TUTAJ.
 
 
Na dziś to tyle ulubieńców. Dajcie znać czy używałyście jakieś kosmetyki i jacy byli Wasi ulubieńcy w listopadzie.
Ja uciekam pisać kolejne posty a Wam życzę miłego dnia.
Buziaki,
Aga:*